Klienci biur podróży mogą być spokojni - nie zostaną pozostawieni sami sobie za granicą. To deklaracja sekretarza generalnego Polskiej Izby Turystyki Tomasza Rosseta.
Odpowiedzialne za sprawę ministerstwo, nie przygotowało na czas przepisów o turystycznym funduszu gwarancyjnym. Jednak Tomasz Rosset mówił w radiowej Jedynce, że w przypadku upadłości biur podróży, prawie nigdy nie brakowało pieniędzy na przywiezienie turystów do kraju. Jego zdaniem, ten stan nie zmieni się, mimo że płacić za powrót Polaków nie chcą już urzędy marszałkowskie. Tomasz Rosset przypomniał, że pomoc zadeklarowało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Minister Mucha zapewniła, że rząd pomoże jeśli zabraknie środków na powrót turystów.