Ostatnie kontrowersje wokół Kanału Zero i Uncensor VPN pokazały, że rynek wirtualnych sieci prywatnych (VPN) może być pełen zagrożeń. Eksperci, cytowani m.in. przez Next.gazeta.pl, podkreślają, że nawet komercyjne usługi VPN nie gwarantują pełnej anonimowości, a nieświadomy wybór narzędzia może narazić użytkownika na utratę prywatności.
VPN, czyli Wirtualna Sieć Prywatna, w teorii pozwala na bezpieczne i anonimowe korzystanie z internetu. Połączenie jest szyfrowane, a nasz adres IP zastępowany przez serwer dostawcy VPN, co powinno zapewnić prywatność i ochronę danych w publicznych sieciach Wi-Fi.
Jak podkreśla Adam Haertle w rozmowie z Next.gazeta.pl, zmiana podmiotu, który „widzi” nasze działania w sieci, nie oznacza pełnej ochrony. – „W praktyce dajemy możliwość śledzenia naszego ruchu dostawcy VPN, często firmie zagranicznej o nieznanej reputacji” – mówi ekspert.
Wielu dostawców darmowych VPN zarabia na sprzedaży danych użytkowników lub wyświetlaniu reklam. Jak wskazuje raport Zimperium zLabs, ponad dwie trzecie darmowych aplikacji VPN stwarza ryzyko wycieku danych, w tym poprzez luki DNS, podatności w kodzie czy nadmierne uprawnienia wymagane od użytkowników.
Jamie Akhtar, cytowany przez Next.gazeta.pl, ostrzega: – „Jeśli nie płacisz pieniędzmi, prawdopodobnie płacisz swoimi danymi”. To szczególnie niebezpieczne w krajach autorytarnych, gdzie VPN bywa jedynym sposobem na obejście cenzury, a użytkownicy instalują aplikacje bez weryfikacji ich bezpieczeństwa.
Niedawny raport Google wskazuje, że wiele aplikacji VPN w sklepach z Androidem działa niczym spyware – podsłuchuje historię przeglądania, wiadomości czy dane logowania do bankowości i portfeli kryptowalut. To potwierdza, że VPN nie jest magiczną pelerynką chroniącą przed cyberzagrożeniami, ale narzędziem, które może działać przeciwko użytkownikowi.
VPN może być przydatny, np. do bezpiecznego korzystania z publicznych sieci Wi-Fi czy w krajach objętych cenzurą. Kluczowe jest jednak świadome wybieranie dostawcy. Next.gazeta.pl przypomina, że warto sprawdzać reputację firmy, opinie ekspertów i zewnętrzne audyty polityki „no-logs”.
Haertle dodaje: – „Nic nie daje 100-procentowej prywatności. VPN to narzędzie, które może być zawodne i wymaga odpowiedzialnego użycia”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze