Reklama

Wkra wylała na Mazowszu. Służby w pełnej gotowości

W Błędowie w powiecie nowodworskim rzeka Wkra wystąpiła z koryta po utworzeniu się zatoru lodowego. Woda rozlała się na okoliczne tereny i podtopiła posesje, a na miejscu w nocy pracowały liczne siły straży pożarnej, wspierane przez inne służby. Według najnowszych pomiarów poziom wody zaczął spadać, ale akcja nie została zakończona.

Zator lodowy i gwałtowne spiętrzenie wody

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 lutego, w miejscowości Błędowo (gm. Pomiechówek, woj. mazowieckie). Służby wskazują na zator lodowy, który zablokował swobodny przepływ wody. W efekcie Wkra przekroczyła stan alarmowy i wystąpiła z brzegów, zalewając okoliczne tereny. Wśród czynników sprzyjających takiemu rozwojowi sytuacji wymieniane są także roztopy i spływ wód opadowo-roztopowych.

Podtopione posesje, zagrożone budynki

W strefie bezpośredniego zagrożenia znalazły się obiekty mieszkalne i rekreacyjne. Według informacji przekazywanych przez służby, podtopionych zostało łącznie 24 posesji. Wskazywano, że chodzi głównie o zabudowę o charakterze letniskowym, a woda przedostała się do czterech garaży. Priorytetem działań było zabezpieczenie części mieszkalnych, tak aby nie doszło do zalania domów.

Reklama

Akcja strażaków: worki z piaskiem i kierowanie rozlewiska

Na miejscu pracowało 18 zastępów straży pożarnej i 65 funkcjonariuszy. Prowadzono budowę wałów ochronnych z worków i rękawów z piaskiem, a równolegle realizowano działania mające ukierunkować rozlewisko z powrotem do koryta rzeki. W relacjach służb pojawiły się też informacje o wykorzystaniu sprzętu wspierającego, m.in. pojazdów terenowych i drona, a także o wsparciu żołnierzy.

„Nikt nie odniósł obrażeń, nie trzeba też było ewakuować ludzi” – przekazał w wypowiedzi dla mediów kpt. Paweł Plągowski, oficer prasowy komendanta PSP w Nowym Dworze Mazowieckim. Zwracał uwagę, że Wkra jest rzeką stosunkowo płytką i o wąskim korycie, co przy roztopach zwiększa ryzyko wylania.

Reklama

Sztab kryzysowy i obecność szefa MSWiA

W Błędowie powołano sztab kryzysowy. Na miejscu byli m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski, a także przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej i lokalnego zarządzania kryzysowego. Z MSWiA płynęła informacja o utrzymaniu pełnej gotowości systemu i pozostawieniu strażaków na miejscu tak długo, jak będzie istniało ryzyko ponownego zablokowania nurtu przez krę.

Poziom wody zaczął spadać, ale monitoring trwa

W kolejnych komunikatach podawano, że poziom wody stabilizuje się i zaczyna opadać, co ma oznaczać, że zator – choć nadal obecny – nie spiętrza już rzeki tak dynamicznie. Jednocześnie służby podkreślają, że sytuacja pozostaje pod stałym nadzorem.

Reklama

Tło hydrologiczne potwierdzają dane IMGW: w zlewni Wkry obowiązywały ostrzeżenia najwyższego stopnia przed wezbraniem z przekroczeniem stanów alarmowych, a na wodowskazie w Borkowie odnotowano przekroczenie stanu alarmowego (w raporcie IMGW wskazano maksymalnie o 12 cm). Wskazywano również na możliwość dalszych wahań poziomu wody w związku z piętrzeniem przez lód i spływem wód roztopowych.

red.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 07:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama