W polskiej polityce rozpętała się kolejna gorąca dyskusja. Tym razem powodem jest wpis byłego dowódcy wojskowego i obecnego senatora, który skomentował decyzję prezydenta dotyczącą ustawy o programie SAFE. Jego słowa wywołały falę krytyki oraz oskarżenia o podważanie autorytetu zwierzchnika Sił Zbrojnych.
Sprawa rozpoczęła się po ogłoszeniu przez prezydenta Karola Nawrockiego decyzji o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego mechanizmu finansowego SAFE. Projekt dotyczył możliwości skorzystania przez Polskę z europejskich środków na rozwój przemysłu zbrojeniowego i bezpieczeństwa państwa.
Decyzja prezydenta wywołała natychmiastowe reakcje wśród polityków oraz ekspertów. Jednym z komentujących był gen. Mirosław Różański – były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, a obecnie senator.
W mediach społecznościowych generał opublikował wpis, w którym odniósł się do decyzji głowy państwa. Napisał m.in., że w jego ocenie prezydent – jako zwierzchnik Sił Zbrojnych – wyraził brak zaufania wobec najwyższych dowódców wojska.
W dalszej części wpisu dodał, że „liczy, iż oficerowie zachowają się jak należy”.
To właśnie ten fragment wywołał największe kontrowersje i falę komentarzy w przestrzeni publicznej.
Część komentatorów odebrała słowa generała jako sugestię, że oficerowie powinni sprzeciwić się decyzji prezydenta. Krytycy uznali taki przekaz za niedopuszczalny, argumentując, że w demokratycznym państwie wojsko musi pozostawać pod pełną cywilną kontrolą.
Pojawiły się także opinie, że wpis można interpretować jako apel o nieposłuszeństwo wobec zwierzchnika Sił Zbrojnych.
Zwolennicy generała podkreślają jednak, że jego słowa były jedynie ostrą krytyką decyzji politycznej, a nie realnym nawoływaniem do działań przeciwko państwu.
Mirosław Różański to generał broni rezerwy, który w przeszłości pełnił funkcję Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Stanowisko to objął w 2015 roku z nominacji prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Po zakończeniu służby wojskowej zaangażował się w działalność publiczną i polityczną, a w ostatnich latach został senatorem.
Sprawa wpisu generała pokazuje, jak bardzo zaostrzył się spór wokół decyzji dotyczących bezpieczeństwa i polityki obronnej. Weto prezydenta w sprawie SAFE już wcześniej wywołało silne emocje wśród polityków różnych ugrupowań.
Teraz dodatkowo dyskusja przeniosła się na grunt relacji między polityką a wojskiem – a to temat szczególnie wrażliwy w każdym demokratycznym państwie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Służby już aresztowały trepa? Starszą Panią, która tylko coś napisała o O. przeczołgano, więc tutaj tylko ciężkie więzienie dla zadufanego trepa.
Całe wojsko współtworzy program i jest za europejskim SAFE. Ten "sejf" tzw. 0% Glapińskiego jest faktycznie oprocentowany około 6%, jak wszystkie inne obligacje które miałby tu wyemitować. 3% < 6%. To jest dług zaciągany na rynku który Polacy również będą spłacać. Od aktywów NBP, w tym zgromadzonego złota zależy siła polskiego złotego. Czasy są nieprzewidywalne i ceny się zmieniają (np. ostatnio baryłka ropy). Gdy Glapiński sprzeda złoto, może nie odkupić go po oczekiwanej cenie. Gdy rating Polski spadnie po jego spekulacjach, to koszt wszystkich polskich długów wzrośnie za co wszyscy zapłacimy. Ponadto gdy osłabi złotego, dodatkowo zbiedniejemy kupując cokolwiek z zagranicy, samochody z Niemiec, atom z USA, wycieczki w ciepłe kraje czy leki z Chin. Ekonomia to gospodarka - nie spekulacja.
Służby już aresztowały trepa? Starszą Panią, która tylko coś napisała o O. przeczołgano, więc tutaj tylko ciężkie więzienie dla zadufanego trepa.
Całe wojsko współtworzy program i jest za europejskim SAFE. Ten "sejf" tzw. 0% Glapińskiego jest faktycznie oprocentowany około 6%, jak wszystkie inne obligacje które miałby tu wyemitować. 3% < 6%. To jest dług zaciągany na rynku który Polacy również będą spłacać. Od aktywów NBP, w tym zgromadzonego złota zależy siła polskiego złotego. Czasy są nieprzewidywalne i ceny się zmieniają (np. ostatnio baryłka ropy). Gdy Glapiński sprzeda złoto, może nie odkupić go po oczekiwanej cenie. Gdy rating Polski spadnie po jego spekulacjach, to koszt wszystkich polskich długów wzrośnie za co wszyscy zapłacimy. Ponadto gdy osłabi złotego, dodatkowo zbiedniejemy kupując cokolwiek z zagranicy, samochody z Niemiec, atom z USA, wycieczki w ciepłe kraje czy leki z Chin. Ekonomia to gospodarka - nie spekulacja.