Reklama

Współpracownik Nawrockiego zapowiada rozliczenie Żurka: „Przyjdzie czas”

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki odniósł się do słów ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. W rozmowie na antenie TV Republika stanowczo zareagował na sugestie dotyczące jego osoby

 

 

– Panie ministrze, ja się nazywam Bogucki, Zbigniew Bogucki – powiedział, komentując wypowiedź, według której wkrótce może być określany jako „Zbigniew B.”.

 

Sprawa ma związek z decyzją prezydenta Karola Nawrockiego, który przyjął ślubowanie jedynie od dwóch spośród sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Pozostali złożyli przysięgę w Sejmie w obecności notariusza, a następnie przekazali dokumenty do Kancelarii Prezydenta. Mimo to do dziś nie zostali uznani przez prezesa TK.

Reklama

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił, że zarówno prezydent, jak i osoby z jego otoczenia mogły dopuścić się niedopełnienia obowiązków. Jak poinformował:

– Dzisiaj podjąłem decyzję, poleciłem prokuraturze wszcząć postępowanie wobec osób, które ujawniły się publicznie – mam tu na myśli przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, ale być może także innych osób, które doradzały prezydentowi, żeby tego ślubowania nie odbierał.

Do tych słów odniósł się Bogucki podczas programu „Gabinet Sakiewicza”. Prowadzący przypomniał, że minister w jednym z wywiadów zasugerował możliwość używania wobec niego skróconej formy nazwiska.

Reklama

– Takiego sformułowania użył minister Żurek w jednym z wywiadów w zeszłym tygodniu. Mówił, że szef Kancelarii, za chwilę będzie mógł być nazywany Zbigniew B. – powiedział Bogucki, po czym dodał: – Ja mam takie przesłanie do pana ministra Żurka. Panie ministrze, ja się nazywam Bogucki, Zbigniew Bogucki.

Szef Kancelarii Prezydenta skrytykował również działania obecnych władz, oceniając je jako naruszające porządek prawny.

– Myślę, że po tym wszystkim, po tych aktach bezprawia, tego, co się dzieje od dwóch lat, ale też w tym okresie, kiedy jest minister Żurek ministrem sprawiedliwości, pozostanie w Polsce, kiedy prawo będzie znaczyć prawo, konstytucja będzie przestrzegana i egzekwowana – stwierdził.

Reklama

Na koniec odniósł się do kwestii ewentualnych rozliczeń:

– Nie będzie neopraworządności, nie będzie demokracji walczącej, a minister Żurek zostanie taki wstrząśnięty i zmieszany tym wszystkim. I myślę, że przyjdzie też czas takiego sprawiedliwego osądzenia. Nie chodzi o wendettę, o jakieś rozliczenia, o których dzisiaj mówią rządzący.

 

Źródło: Media/opracowanie własne
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama