Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że otrzymał azyl na Węgrzech 22 grudnia. W rozmowie z TVN24 ujawnił, że taka data widnieje na dokumencie potwierdzającym przyznanie mu ochrony.
Zapytany o moment złożenia wniosku, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. – Nie mam wniosku, bo to był wniosek złożony gdzieś w węgierskim urzędzie – stwierdził.
Ziobro przekonywał, że decyzja Budapesztu jest wynikiem „polowania i nagonki” ze strony rządu Donalda Tuska, który – jak ocenił – ma się na nim mścić za śledztwa prowadzone w czasie, gdy kierował prokuraturą. Dodał, że wróci do Polski „nawet dziś, jeśli wróci prawo”.
Do sprawy odniósł się prezydent Karol Nawrocki, który podkreślił, że mimo – jego zdaniem – łamania praworządności przez obecne władze, sam nie zdecydowałby się na opuszczenie kraju. Zaznaczył jednak, że w Polsce nie mógłby liczyć na sprawiedliwy proces. Ziobro podziękował prezydentowi za te słowa i wyraził dla niego poparcie.
Były minister ocenił, że podjął „racjonalną, słuszną i skuteczną decyzję”, a jako osoba znająca wymiar sprawiedliwości od środka, miał ku temu podstawy.
Węgierskie władze przyznały Ziobrze ochronę międzynarodową, uznając, że grożą mu prześladowania polityczne. Polityk PiS złożył wniosek o ochronę także dla swojej żony Patrycji Koteckiej. Zapowiedział, że nie zrezygnuje z mandatu poselskiego i z Budapesztu będzie prowadził aktywną działalność publiczną i medialną, dążąc do obalenia rządu Donalda Tuska.
Przypomnijmy, że wobec Zbigniewa Ziobry toczy się postępowanie Prokuratury Krajowej. Śledczy zarzucają mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużywanie władzy oraz wydawanie poleceń łamania prawa w celu zapewnienia wybranym podmiotom dotacji z Funduszu Sprawiedliwości. Według prokuratury miał dopuścić się łącznie 26 przestępstw, w tym ingerować w konkursy grantowe i przyznawanie środków podmiotom nieuprawnionym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze