Reklama

Zmarł chłopiec, którego przygniótł "witacz" w Białce Tatrzańskiej

17/03/2018 17:59

Białka Tatrzańska (woj. małopolskie). Nie żyje siedmioletni chłopiec przygnieciony przed kilkoma dniami przez drewniany szyld w Białce Tatrzańskiej. Trwa śledztwo w sprawie tragedii.

W miniony poniedziałek (12.03), przy popularnej stacji narciarskiej w Białce Tatrzańskiej, runął masywny drewniany szyld witający turystów. Przygniótł on babcię i jej siedmioletniego wnuczka. Kobieta zmarła na miejscu, a chłopiec w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala w Krakowie. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.

Zakopiańska prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie. Z ustaleń wynika, że drewniana konstrukcja została postawiona nielegalnie, bez wymaganych zezwoleń. Nikt nie chce się przyznać do tej inwestycji. Jak ustalili śledczy - do tragedii doszło, ponieważ drewniane słupy podtrzymujące zwieńczenie szyldu runęły w wyniku zbutwienia.


Źródło: TVN24/ x-news

[ivideo]//get.x-link.pl/6007c53c-0763-9853-d384-8127eb144085,51152f53-5e21-c8e2-ec74-ad59066f2d26,embed.html[/ivideo]
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama