Reklama

Znęcał się nad stadem krów

Do Sądu Rejonowego w Białymstoku trafił akt oskarżenia wobec 50-letniego gospodarza z Podlasia podejrzanego o znęcanie się nad stadem krów. Śledczy opisują warunki, w jakich przetrzymywane były zwierzęta: brak wody i pożywienia, uwięź na zbyt krótkich łańcuchach oraz obornik zalegający w pomieszczeniach. W trakcie interwencji część krów wymagała pilnej pomocy, a dwie – ze względu na stan zdrowia – uśpiono.

Interwencja po anonimowym sygnale

Sprawa wyszła na jaw po kontroli przeprowadzonej przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Mońkach. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, działania zainicjowało anonimowe zgłoszenie. Kontrola miała potwierdzić rażące zaniedbania w utrzymaniu stada krów w jednym z gospodarstw w gminie Krypno w powiecie monieckim. 

W relacjach ze śledztwa podkreślano, że część zwierząt przebywała w budynkach, a część na zewnątrz. Co istotne, zwierzęta miały pozostawać bez dostępu do wody i pożywienia, a warunki sanitarne określono jako skrajnie złe. 

Reklama

„Stały w nienaturalnych pozycjach”. Uwięź i obornik

Z ustaleń prokuratury wynika, że w pomieszczeniach, gdzie przebywały zwierzęta, zalegał obornik. W konsekwencji krowy miały stać „w nienaturalnych pozycjach”, na zbyt krótkiej uwięzi, a część z nich – ze spętanymi przednimi nogami. Śledczy wskazują, że takie warunki mogły prowadzić do otarć, okaleczeń oraz zniekształceń tkanek. 

Media opisujące sprawę przytaczają także szczegóły z interwencji: niektóre zwierzęta miały wrośnięty łańcuch w skórę głowy, a krowy stojące na zewnątrz miały mieć pętle na przednich kończynach. Część bydła, z powodu ograniczonego miejsca, nie mieściła się na stanowiskach i stała tylnymi kopytami w kanale z obornikiem. 

Reklama

Dwie krowy uśpiono, jedna nie mogła wstać

W trakcie działań służb na posesji znaleziono krowę, która – według relacji – nie była w stanie wstać o własnych siłach. Zwierzę miało być przykryte folią i kurtką. Dwie krowy, z uwagi na stan zdrowia, uśpiono. 

Zarzuty i wyjaśnienia podejrzanego

Prokuratura informuje, że 50-latek usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami, kwalifikowany z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt. Mężczyzna miał przyznać się do zarzucanego mu czynu i tłumaczyć, że zaniedbania wynikały z tego, że „sam nie radził sobie z utrzymaniem dużego stada”. 

Reklama

Nie podano jeszcze terminu rozprawy. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Białymstoku. 

Co grozi oskarżonemu

Czyn zarzucany 50-latkowi jest zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności. Prokuratura przypomina, że w razie skazania sąd orzeka nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł, a także przepadek zwierząt. Sąd może również orzec zakaz posiadania zwierząt na okres od roku do 15 lat. 

Zwierzęta zostały w gospodarstwie

W sprawie pojawia się też informacja dotycząca dalszego losu stada. Z wcześniejszych komunikatów wynikało, że zwierzęta zostały w gospodarstwie, a właściciel zobowiązał się poprawić ich warunki bytowe. Gospodarstwo miało pozostać pod kontrolą służb. 

Reklama

red.oprac.al

Źródło: RMF Aktualizacja: 27/02/2026 12:03
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wymionoman - niezalogowany 2026-02-27 18:03:31

    Taki krowi Nauroki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama