- Mąż po sytuacji, kiedy nie położyłam dzieci spać o godzinie, którą wyznaczył, kazał mi wyjść z domu, wsiąść do samochodu i wywiózł mnie gdzieś, gdzie nie było żadnych domów, żadnej lampy, była tylko wielka skarpa. Kazał mi wyjść z samochodu, zaczął mnie bić i szarpać za włosy. Kazał mi obciąć w domu, żeby wszyscy widzieli, że jestem zdrajcą, który mówi na zewnątrz o sytuacji w domu. Rzucał mnie kilkanaście razy w krzaki. Powiedział też, że mam zrezygnować z pracy i będę jego służącą. Groził, że kiedykolwiek zdecyduję się na odejście, to on mnie znajdzie, zabije mnie i dzieci – mówi pani Karolina.
Kilka miesięcy temu, z pomocą byłej szefowej, pani Karolina z dziećmi uciekła od męża. Chciała zacząć nowe życie w Warszawie.