Reklama

Została sama w sądowej batalii. Nowe kulisy sprawy byłej rzecznik SG

Kpt. Anna Michalska, była rzecznik Straży Granicznej, musi samodzielnie walczyć w sądzie po tym, jak wygasło jej pełnomocnictwo przyznane przez poprzednie kierownictwo formacji. Tymczasem na jaw wyszło pisemne uzasadnienie wyroku uniewinniającego aktora Piotra Zelta. Jego treść budzi poważne emocje.

Kpt. Anna Michalska, była rzecznik Straż Graniczna, znalazła się w trudnej sytuacji procesowej. Jak ustalono, wygasło udzielone jej wcześniej pełnomocnictwo do obrony finansowane przez formację. Oznacza to, że od listopada funkcjonariuszka musi polegać wyłącznie na kancelarii opłacanej z własnych środków.

Pełnomocnictwo zostało przyznane przez ówczesnego komendanta SG, gen. Tomasz Praga, jednak obejmowało jedynie etap apelacyjny. Po jego zakończeniu nie wydano nowej decyzji ani w związku z ewentualną kasacją, ani przy dalszych czynnościach prawnych.

Reklama

Spór o granicę i słowa

Sprawa dotyczy wpisu opublikowanego w czasie kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Aktor Piotr Zelt nazwał wówczas ówczesną rzecznik SG „twarzą bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS”. W pierwszej instancji zapadł wyrok, jednak w listopadzie warszawski sąd uniewinnił aktora.

W pisemnym uzasadnieniu sędzia Danuta Grunwald wskazała, że wpis nie spełniał przesłanek przestępstwa zniesławienia z art. 212 kodeksu karnego. Jak podkreślono, wypowiedź miała charakter ocenny i emocjonalny, a nie faktograficzny – nie zawierała konkretnych, weryfikowalnych twierdzeń, które można by rozpatrywać w kategoriach prawda–fałsz.

Reklama

Sąd zwrócił również uwagę, że osoba pełniąca funkcję rzecznika prasowego musi liczyć się zarówno z pochwałami, jak i ostrą krytyką, szczególnie w sytuacjach silnie spolaryzowanej debaty publicznej.

Emocje wokół „dzieci z Michałowa”

W uzasadnieniu odwołano się także do kontekstu medialnego – emisji materiału w TVN24 dotyczącego m.in. tzw. pushbacków i sytuacji dzieci z Michałowa. Zdaniem sądu wpis aktora był bezpośrednią reakcją emocjonalną na ten program.

Wskazano też, że choć Anna Michalska nie była politykiem, to jako rzecznik formacji działającej w centrum sporu publicznego „była uwikłana w politykę”. W ocenie sądu wpis miał być skierowany przede wszystkim do rządzących, określonych jako „państwo PiS”, a nie wyłącznie do samej funkcjonariuszki.

Reklama

Samotna walka

Dla kpt. Michalskiej sprawa ma jednak wymiar osobisty i zawodowy. Utrata wsparcia instytucjonalnego oznacza, że dalsze kroki prawne podejmuje już bez zaplecza formacji, którą reprezentowała w czasie jednego z najbardziej napiętych okresów na granicy.

Sprawa pokazuje, jak cienka bywa granica między ostrą krytyką a naruszeniem dóbr osobistych – oraz jak wysoką cenę mogą zapłacić osoby pełniące funkcje publiczne w czasie politycznych sporów.

Źródło: wPolsce24 / wPolityce
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama