Warszawa. Sąd skazał mężczyznę na 10 miesięcy więzienia za pobicie profesora, który rozmawiał w tramwaju po niemiecku.
Sam profesor wnioskował o łagodniejszą karę, by czyn został uznany za naruszenie nietykalności ze względu na nienawiść na tle narodowościowym lub rasowym. Sąd uznał inaczej i potraktował to jako chuligański wybryk. Oskarżony wyraził skruchę i tłumaczył, że wszystkiemu winny był alkohol.