Zakłócenia sygnału GPS na północy Polski ponownie się nasilają. Operatorzy dronów z Trójmiasta i okolic informują o utracie kontroli nad maszynami, zerwanych połączeniach i urządzeniach odlatujących w nieznanym kierunku. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej już wcześniej ostrzegała użytkowników bezzałogowców przed problemami z sygnałem GNSS i apelowała o sprawdzanie sytuacji przed każdym lotem.
W ostatnich kilkunastu godzinach pojawiły się kolejne zgłoszenia dotyczące utraty dronów nad Bałtykiem i w rejonie Trójmiasta. Według relacji użytkowników maszyny traciły pozycję, zrywały łączność albo zaczynały wykonywać niekontrolowane manewry.
Jeden z operatorów alarmował w Raporcie z Trójmiasta, że tylko w krótkim czasie w aplikacji dla pilotów zgłoszono utratę pięciu dronów — kilku w Trójmieście i jednego w Krynicy Morskiej. Następnego poranka miało pojawić się kolejne zgłoszenie z Gdańska.
„Tak źle jeszcze chyba nigdy nie było. Lepiej na razie odpuścić latanie dronem — ryzyko jest bardzo wysokie” — ostrzegał użytkownik.
Reklama
Eksperci wskazują, że problemem może być nie tylko klasyczne zagłuszanie sygnału, czyli jamming, ale także spoofing GPS. To zjawisko polega na podszywaniu się pod sygnał satelitarny i przekazywaniu urządzeniu fałszywych danych o położeniu.
Dla drona oznacza to, że system może błędnie „uznać”, że znajduje się w innym miejscu niż w rzeczywistości. W efekcie maszyna może próbować wracać w nieprawidłowym kierunku, tracić stabilizację albo przestać reagować na polecenia operatora.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej informowała wcześniej o zakłóceniach sygnału GNSS na północy kraju. Strefa ostrzegawcza jest widoczna w cyfrowych narzędziach do planowania lotów dronami, w tym w aplikacji DroneTower. PAŻP przypomina, że piloci bezzałogowych statków powietrznych mają obowiązek zgłaszania lotów i powinni każdorazowo sprawdzać aktualną sytuację przed startem.
Wydany został także NOTAM ostrzegający użytkowników polskiej przestrzeni powietrznej o zakłóceniach GNSS. Problem dotyczy więc nie tylko hobbystów, ale również operatorów komercyjnych, lotnictwa, transportu morskiego i systemów logistycznych.
Zakłócenia sygnału satelitarnego na północy Polski nie są nowym zjawiskiem. Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie podobne incydenty regularnie odnotowywano w regionie Morza Bałtyckiego. Wcześniej wskazywano, że źródłem zakłóceń mogą być systemy działające w obwodzie królewieckim.
Obecna skala problemu jest jednak oceniana przez operatorów jako wyjątkowo poważna. Zakłócenia dotykają zarówno lotów rekreacyjnych, jak i usług komercyjnych — fotografii lotniczej, pomiarów, inspekcji technicznych czy monitoringu. W praktyce oznacza to, że nawet nowoczesny sprzęt z zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa może w rejonie wybrzeża stać się trudny do opanowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze