Reklama

AfD atakuje Polskę

20/10/2025 19:09

W piątek warszawski sąd odmówił wydania Niemcom Wołodymyra Żurawlowa; zwolnił go też z aresztu, w którym przebywał od zatrzymania. Wywołało to falę krytyki ze strony niemieckiej AfD, która domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec Polski.

Orzekający w sprawie sędzia Dariusz Łubowski mówił w uzasadnieniu, że – nie przesądzając, czy Ukrainiec dokonał tego czynu, czy nie – działania te nie były bezprawne. Przeciwnie – uzasadnione, racjonalne i sprawiedliwe, ponieważ ataki na infrastrukturę krytyczną agresora podejmowane przez siły zbrojne i siły specjalne w trakcie wojny nie są sabotażem, lecz aktem dywersji, które w żadnym razie przestępstwami być nie mogą.

Wskazał, że czyn ten został dokonany w czasie trwającej od 2014 r. „krwawej i ludobójczej napaści Rosji na Ukrainę” i uzasadniał, że może być on przypisany jedynie państwu – ewentualnie państwu ukraińskiemu – i tylko to państwo może za niego ponieść odpowiedzialność.

"Polski sąd odmówił ekstradycji do Niemiec Ukraińca podejrzewanego o wysadzenie Nord Stream 2 i zwolnił go z aresztu. I słusznie. Sprawa zamknięta" - skomentował na X decyzję sądu premier Donald Tusk.

Decyzja polskiego sądu wywołała falę krytyki ze strony niemieckiej skrajnej prawicy. Na wpis Tuska zareagował poseł do Bundestagu z AfD, Kay Gottschalk, pisząc: "Państwo polskie staje się wspólnikiem terrorystów". Niemiecki prawicowy polityk domaga się represji wobec Polski.

"Wstrzymać fundusze unijne. Zabezpieczyć granice. Rygorystycznie sprawdzać wizy pracownicze. Rozszerzyć kontrole w sprawie nielegalnego zatrudnienia" - grzmi na X Gottschalk.

[tweet]https://twitter.com/gottschalkmdb/status/1979259883095470353[/tweet]

Hans-Thomas Tillschneider z AfD napisał: "Czy wspominałem już kiedyś, że Polacy od jakiegoś czasu naprawdę działają mi na nerwy? Nie różni się to niczym od Ukrainy".

[tweet]https://twitter.com/P_Plattform/status/1979605539308130328[/tweet]

"Dopóki Polska będzie nadal tak wrogo nastawiona do Niemiec, nie powinniśmy dłużej traktować jej jako państwa przyjaznego" - przekonuje zaś Fabian Keubel z AfD.

Eurodeputowany niemieckiej AfD Tomasz Froelich, który ma polskie korzenie, stwierdził z kolei, że "państwo nie może ukrywać podejrzanych o dokonanie takiego ataku bez narażania się na poważne napięcia polityczne i dyplomatyczne oraz konsekwencje. Ci, którzy ukrywają sabotażystów, stają się wspólnikami".

PAP/Wirtualna Polska/red.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama