Jedna ze znanych sieci fast-food musi tłumaczyć się z kawałka kurczaka wyglądającego jak… szczur. Ochroniarz z Kalifornii Devorise Dixon opowiada, że zestaw trzech kawałków kurczaka kupił w lokalu KFC w Los Angeles. W programie radiowym opowiedział o swoich przeżyciach.
- Był obrzydliwy, więc wyplułem kawałek, który ugryzłem. Spojrzałem na swoją dłoń i dostrzegłem, że trzymam coś na kształt szczura - z ogonem i w ogóle - opowiadał. Dixon zamieścił też zdjęcia na swoim facebookowym profilu. Zaś samą "potrawę" schował do lodówki. Później ze zdjęciami i rachunkiem udał się do lokalu, w którym dokonał zakupu.