Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli do wtorku nie otrzyma propozycji zmian w systemie ochrony zdrowia, w środę podejmie decyzje personalne. To reakcja na głośną aferę wokół Szpitala Południowego, która wywołała debatę o nadużyciach, przywilejach dla VIP-ów i funkcjonowaniu publicznej służby zdrowia.
Afera związana ze Szpitalem Południowym w Warszawie może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla osób bezpośrednio związanych z placówką, ale także dla kierownictwa systemu ochrony zdrowia. Premier Donald Tusk zapowiedział, że oczekuje konkretnych rekomendacji dotyczących zmian, a jeśli ich nie otrzyma do wtorku, już następnego dnia podejmie decyzje personalne.
– Jeśli do wtorku nie otrzymam rekomendacji dotyczących ochrony zdrowia, w środę podejmę odpowiednie decyzje personalne – oświadczył szef rządu podczas piątkowej konferencji prasowej.
Zapowiedź premiera jest następstwem ujawnionych w ostatnich tygodniach informacji dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego. W medialnych publikacjach pojawiły się zarzuty dotyczące wysokich wynagrodzeń jednego z lekarzy pełniącego funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, a także informacji o przyjmowaniu wybranych pacjentów poza obowiązującą kolejnością.
Dodatkowe kontrowersje wywołały doniesienia dotyczące działalności prosektorium. Według publikacji medialnych miało dochodzić tam do działań budzących poważne wątpliwości etyczne, w tym promowania prywatnej firmy pogrzebowej oraz wykorzystywania pomieszczeń prosektorium do celów niezwiązanych z jego podstawową działalnością.
Premier podkreślił, że obecny kryzys powinien stać się impulsem do głębokich zmian w systemie ochrony zdrowia. Wśród zapowiadanych rozwiązań wskazał przyspieszenie wdrożenia centralnej rejestracji pacjentów, która ma uniemożliwić omijanie kolejek oraz ograniczyć możliwość nieformalnego uprzywilejowania wybranych osób.
Jak zaznaczył, celem jest definitywny koniec praktyk polegających na tworzeniu nieformalnych „ścieżek VIP”, prowadzeniu pozasystemowych list oczekujących oraz wykorzystywaniu luk do osiągania nieproporcjonalnie wysokich wynagrodzeń.
Szef rządu podkreślił jednocześnie, że lekarze powinni być godnie wynagradzani, jednak przypadki wykorzystywania systemu podważają zaufanie pacjentów do publicznej ochrony zdrowia. Zaapelował również do środowiska medycznego o współpracę przy przygotowaniu zmian i eliminowaniu nadużyć.
Podczas konferencji premier odniósł się także do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze. Zaapelował do członków polskiej delegacji o ostrożność przy składaniu deklaracji dotyczących dalszego wsparcia finansowego dla Ukrainy. Jak podkreślił, Polska nadal będzie wspierać swojego wschodniego sąsiada, jednak musi jednocześnie uwzględniać ogromne wydatki związane z ochroną wschodniej granicy Unii Europejskiej.
Premier poinformował również, że poprosił wicepremiera Władysław Kosiniak-Kamysz oraz ministra spraw zagranicznych Radosław Sikorski o ścisłą koordynację stanowiska rządu z prezydentem Karol Nawrocki przed zbliżającym się spotkaniem państw NATO.
Największą uwagę opinii publicznej przyciąga jednak ultimatum postawione przez premiera. Jeśli zapowiedziane rekomendacje nie trafią na jego biurko do wtorku, już w środę mogą zapaść decyzje, które wpłyną na kierownictwo polskiej ochrony zdrowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze