Reklama

Mentzen o rozłamie w PiS: „Obie strony nie miały innego wyjścia”

Prawo i Sprawiedliwość przechodzi przez najpoważniejszy od lat kryzys wewnętrzny. Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów przestało być członkami partii po tym, jak nie podporządkowali się ultimatum władz ugrupowania. Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego pozostali przy stowarzyszeniu Rozwój Plus. Sytuację skomentował Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji uważa, że zarówno Morawiecki, jak i Kaczyński znaleźli się w położeniu, w którym politycznie nie mieli już dobrego odwrotu.

Ponad 30 posłów poza PiS

Kryzys narastał od kilku dni. Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zażądało od parlamentarzystów złożenia oświadczeń o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. W praktyce spór dotyczył przede wszystkim założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus.

Termin ultimatum upłynął o północy z czwartku na piątek. Wcześniej Kaczyński i Morawiecki prowadzili wielogodzinne rozmowy, jednak kompromisu nie osiągnięto. Morawiecki publicznie zapowiadał, że deklaracji, którą określał jako „lojalkę”, nie podpisze. 

Reklama

W piątek Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. Zapowiedział, że we wtorek Komitet Polityczny partii ma przyjąć ten fakt do wiadomości. Morawiecki z kolei przekazał, że jego środowisko skupione w Rozwoju Plus liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora oraz trzech europosłów. Na pytanie o utworzenie nowej partii i klubu parlamentarnego odpowiedział, że decyzje dotyczące przyszłości wymagają dyskusji. 

Mentzen: Morawiecki nie miał na co czekać

Do wydarzeń w największej partii opozycyjnej odniósł się Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji zastrzegł, że nie wie, kto ostatecznie zyska, a kto straci na rozłamie. Jego zdaniem można natomiast wskazać polityczne powody, dla których konflikt musiał doprowadzić do przesilenia.

Reklama

– Nie wiem, jak to się zakończy, kto zyska, a kto straci na rozłamie w PiS. Wiem tylko, jako praktyk, a nie teoretyk, że obie strony nie miały innego wyjścia – stwierdził Mentzen.

W jego ocenie Mateusz Morawiecki nie mógł bez końca czekać na przyszłe rozstrzygnięcie sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim. Mentzen uważa, że wewnętrzne podziały w PiS są zbyt silne, aby były premier mógł po prostu przejąć ugrupowanie po odejściu obecnego prezesa.

Według lidera Konfederacji nawet w przypadku zwycięstwa Morawieckiego w przyszłej walce o przywództwo część jego partyjnych przeciwników mogłaby nie zaakceptować takiego rozstrzygnięcia i opuścić partię.

Reklama

„Władzę się zdobywa, a nie dostaje”

Mentzen wskazał także na ryzyko związane z przygotowywaniem list wyborczych przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Jego zdaniem Morawiecki, pozostając w dotychczasowym układzie, musiał liczyć się z możliwością osłabienia swojego środowiska w decydującym momencie.

W ocenie lidera Konfederacji, gdyby ludzie związani z byłym premierem zostali odsunięci dopiero podczas układania list, mogłoby zabraknąć czasu na stworzenie alternatywnego komitetu wyborczego.

– To byłby polityczny koniec Morawieckiego, nie mógł narażać się na takie ryzyko – napisał Mentzen.

Reklama

Jak dodał, sam konflikt z długoletnim liderem PiS może pomóc Morawieckiemu budować pozycję samodzielnego przywódcy.

– Pamiętajmy też, że władzę się zdobywa, a nie dostaje. Bunt przeciwko Kaczyńskiemu jest dla Morawieckiego świetnym przetarciem się jako lider partii, jego mitem założycielskim i kapitałem na przyszłość – ocenił.

Z tej perspektywy Mentzen uważa, że były premier „musiał budować swoją partię”. Na razie jednak sam Morawiecki nie ogłosił formalnego powstania nowego ugrupowania. W piątek mówił przede wszystkim o przyszłości swojego środowiska i podkreślał, że do końca zabiegał o zachowanie jedności dotychczasowego obozu. 

Reklama

Zdaniem Mentzena Kaczyński także został bez wyboru

Lider Konfederacji przekonuje, że z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego dalsze tolerowanie samodzielnego politycznego zaplecza Morawieckiego również stawało się niemożliwe.

Zdaniem Mentzena były premier poprzez odmowę podporządkowania się decyzji władz PiS pokazał, że zamierza prowadzić własną politykę. Gdyby taki stan utrzymał się do wyborów parlamentarnych, PiS – według tej oceny – funkcjonowałoby faktycznie jak dwa odrębne ugrupowania działające pod jednym szyldem.

– Skoro Morawiecki nie podporządkował się teraz, to tym bardziej nie podporządkuje się po wyborach. W rezultacie PiS w 2027 roku efektywnie i tak byłby dwoma partiami, nawet jeśli szyld byłby jeden – stwierdził Mentzen.

Reklama

W jego ocenie rozłam był więc „tylko kwestią czasu”.

Moment korzystniejszy dla Kaczyńskiego

Mentzen uważa, że skoro konflikt stał się nieunikniony, Kaczyński mógł przede wszystkim próbować wybrać dla siebie możliwie dogodny moment i ograniczyć liczbę polityków, którzy odejdą razem z Morawieckim.

Jego zdaniem pierwszy z tych celów został osiągnięty. Rozłam następujący w środku wakacji utrudnia byłemu premierowi wykorzystanie pełnego zainteresowania opinii publicznej. Mentzen ocenia natomiast, że próba osłabienia zaplecza Morawieckiego personalnie nie przyniosła oczekiwanego rezultatu.

Reklama

Lider Konfederacji wskazał przy tym na Daniela Obajtka jako polityka, którego Kaczyńskiemu udało się zatrzymać po swojej stronie. Jednocześnie środowisko Rozwój Plus deklaruje, że skupia 40 posłów, senatora i trzech europarlamentarzystów. 

„Błąd popełniony był znacznie wcześniej”

Mentzen odrzuca interpretację, zgodnie z którą obecny kryzys wynika wyłącznie z jednej błędnej decyzji prezesa PiS podjętej w ostatnich dniach.

– To nie jest tak, że Kaczyński nagle zgłupiał i rozwalił sobie partię. Błąd popełniony był znacznie wcześniej, gdy nie docenił ambicji Morawieckiego – ocenił.

Reklama

Jego zdaniem na obecnym etapie Kaczyński mógł już jedynie reagować na wcześniej narastający konflikt i próbować ograniczać jego polityczne konsekwencje.

Morawiecki przekonuje tymczasem, że do końca zabiegał o jedność PiS i realizację uzgodnionej wcześniej strategii „dwóch płuc”, która miała pozwalać różnym środowiskom docierać do szerszych grup wyborców. Nie zgodził się jednak na ultimatum dotyczące działalności Rozwoju Plus. 

Mentzen nie przesądza, czy politycznie mocniejszy okaże się obóz Kaczyńskiego, czy środowisko byłego premiera.

Reklama

– A jak to się wszystko skończy, kto wyjdzie z tego żywy, to zobaczymy za kilka lat – zakończył swoją ocenę lider Konfederacji.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości