Polskie baterie Patriot, kluczowy element obrony powietrznej kraju i wschodniej flanki NATO, pozostają w Polsce – podkreślił wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie ma planów ich przemieszczania mimo sugestii USA o wysłaniu jednej z baterii na Bliski Wschód.
W odpowiedzi na doniesienia „Rzeczpospolitej”, według których Stany Zjednoczone miały sugerować Polsce przerzucenie jednej z baterii Patriot na Bliski Wschód oraz udostępnienie pocisków, szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo podkreślił, że polskie systemy pozostają w kraju.
„Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać” – oświadczył minister w swoim wpisie na platformie X, dodając, że sojusznicy doskonale rozumieją znaczenie zadań, jakie wykonują polskie systemy obronne. „Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem” – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Równie stanowczy był wiceszef MON Cezary Tomczyk: „Polskie Patrioty zostają w Polsce, mają swoje zadanie w kraju – to obrona Polski i wschodniej flanki NATO”.
Systemy Patriot, będące częścią programu Wisła, odgrywają kluczową rolę w rozbudowie polskiej obrony powietrznej. Polska zakupiła 8 baterii, łącznie 64 wyrzutnie, wyposażone w system IBCS, nowoczesne radary dookólne LTDAMS oraz pociski PAC3-MSE. Pierwsze dwie baterie trafiły do 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej w Sochaczewie i w grudniu 2025 r. osiągnęły pełną gotowość operacyjną.
W latach 2027–2029 do Polski dostarczonych zostanie kolejne 48 wyrzutni, które trafią m.in. do dywizjonów obrony powietrznej w Bytomiu, Gdyni oraz Skwierzynie. Dzięki temu polski system obrony powietrznej będzie jednym z najnowocześniejszych w regionie, a Patrioty pozostaną fundamentem bezpieczeństwa kraju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze