Reklama

Brak czasu? Chyba brak serca! Skazał je na pewną śmierć

„Nie miałem czasu” – tak 34-latek z gminy Mały Płock tłumaczył się policjantom. Na tarasie jego domu znaleziono siedem klatek, a w nich... zamarznięte na kość króliki. Zwierzęta umierały powoli – najpierw głodzone, później wystawione na siarczysty mróz.

Głodzone, a potem wystawione na mróz

Kolneńscy kryminalni, działając na podstawie własnych ustaleń, wkroczyli na teren gospodarstwa 34-latka wraz z lekarzem weterynarii. To, co zobaczyli, było dowodem na niewyobrażalne okrucieństwo.

Śledztwo wykazało, że mężczyzna przez dłuższy czas znęcał się nad swoimi zwierzętami. Króliki były przetrzymywane w fatalnych warunkach – bez dostępu do wody i pożywienia.

Gdy zwierzęta były już skrajnie wycieńczone głodem, 34-latek wystawił klatki na zewnątrz, na siarczysty mróz. Bilans tej bezduszności jest tragiczny: wszystkie 7 zwierząt zamarzło na śmierć.

Reklama

Szokujące tłumaczenie sprawcy

Kiedy policjanci zapytali mężczyznę, dlaczego doprowadził do takiej tragedii, usłyszeli odpowiedź, która wprawia w osłupienie. 34-latek stwierdził beznamiętnie, że „nie miał czasu, by się nimi zajmować”.

Zamiast oddać króliki w dobre ręce lub poprosić o pomoc, wybrał rozwiązanie, które prokuratura zakwalifikowała jako działanie ze szczególnym okrucieństwem.

Surowa kara za brak serca

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Polskie prawo w takich przypadkach jest coraz mniej pobłażliwe. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Sprawa trafi do sądu. Jaką karę poniesie właściciel zwierząt, które zapłaciły najwyższą cenę za jego „brak czasu”?

 

Źródło: Policja
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama