We wtorek rano na Lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot z Dubaju, mimo że europejskie linie lotnicze otrzymały zalecenie wstrzymania lotów do i z regionu Bliskiego Wschodu. Kolejny poranny przylot z tego kierunku został już odwołany. Decyzje przewoźników zapadają w cieniu rosnącego napięcia w regionie.
Na warszawskim Lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot z Dubaju. Jak poinformował rzecznik portu Piotr Rudzki, maszynę obsługiwała linia Flydubai.
Przylot odbył się mimo obowiązującego zalecenia wydanego przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), które rekomenduje europejskim przewoźnikom wstrzymanie operacji do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca.
Jak wyjaśnił przedstawiciel lotniska, wytyczne EASA dotyczą wyłącznie europejskich linii lotniczych. Przewoźnicy z Bliskiego Wschodu – w tym Flydubai – nie podlegają bezpośrednio tym rekomendacjom.
– To nie jest tak, że linie z regionu masowo uruchamiają teraz rejsy – zaznaczył Rudzki. – Na przykład Emirates, która również operuje z Dubaju, dziś do Warszawy nie przyleci. To indywidualna decyzja przewoźnika.
Z informacji dostępnych na stronie internetowej lotniska wynika, że kolejny zaplanowany przylot z Dubaju po godz. 8 został już odwołany.
Sytuacja w przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem pozostaje napięta. Po sobotnich nalotach USA i Izraela na Iran oraz odwetowych działaniach Teheranu wiele państw regionu zdecydowało się zamknąć swoją przestrzeń powietrzną.
EASA ostrzegła w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej Iranu oraz państw sąsiednich, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. W związku z tym europejskim operatorom zalecono powstrzymanie się od wykonywania lotów w tym rejonie.
Decyzje przewoźników podejmowane są obecnie dynamicznie, a pasażerowie muszą liczyć się z odwołaniami i zmianami w siatce połączeń. W najbliższych dniach sytuacja może się jeszcze zmieniać – wszystko zależy od rozwoju wydarzeń w regionie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze