Ponad 30 generałów i 200 pułkowników w ostatnich miesiącach podało się do dymisji, odeszło na emeryturę lub zostało zdymisjonowanych z polskiej armii.
Większość z nich nie chciała wypowiadać się na temat swojego przejścia do rezerwy. Zdaniem gen. Romana Polko, powodem odejścia generałów był brak komunikacji z ministrem obrony narodowej. - Żołnierz chce wiedzieć, czego oczekuje od niego przełożony, ale nie wie, ponieważ nie może się z nim spotkać. Kiedy dobija się do kancelarii, zamiast ministra spotyka rzecznika prasowegoi - tłumaczył.