Nowa analiza danych OECD ujawnia niepokojący obraz kompetencji studentów w Polsce. Okazuje się, że znacząca część młodych ludzi na studiach wyższych może mieć problemy z podstawowymi umiejętnościami czytania, pisania i liczenia. Eksperci wskazują na szereg przyczyn – od systemu edukacji po wpływ technologii i zmian społecznych.
Według danych z badania umiejętności dorosłych OECD z 2024 roku, na które powołał się „The Economist”, nawet 20 proc. polskich studentów uczelni wyższych poniżej 35. roku życia wykazuje kompetencje czytania i pisania na poziomie odpowiadającym dziecku w wieku około 10 lat. W przypadku umiejętności matematycznych problem dotyczy około 15 proc. studentów.
Co istotne, w zestawieniu międzynarodowym Polska znalazła się w niechlubnej czołówce – to właśnie wśród polskich studentów odnotowano najwyższy odsetek osób z niskimi kompetencjami w zakresie czytania i pisania. W obszarze umiejętności matematycznych sytuacja również nie wygląda najlepiej – Polska zajmuje piąte miejsce od końca wśród analizowanych krajów OECD.
Eksperci podkreślają, że na pogorszenie kompetencji młodych ludzi mogło wpłynąć kilka czynników. Wskazuje się m.in. skutki pandemii COVID-19, która zaburzyła proces edukacji, a także rosnący wpływ mediów społecznościowych i narzędzi sztucznej inteligencji, które ograniczają konieczność samodzielnej pracy intelektualnej.
Część wykładowców zwraca jednak uwagę, że problem może mieć również charakter systemowy. W polskiej debacie coraz częściej pojawia się teza o zbyt niskich progach wejścia na studia oraz dużej dostępności miejsc na uczelniach, co sprawia, że trafiają tam osoby słabiej przygotowane do nauki akademickiej.
– Na uczelnie trafiają osoby, które nie powinny – ocenia dr Łukasz Kierznowski, wskazując na wysoki poziom zdawalności matur oraz masowy charakter szkolnictwa wyższego w Polsce. Z kolei prof. Tomasz Kamiński podkreśla, że brak selektywności i wsparcia dla studentów pogłębia problem rezygnacji ze studiów.
Dyskusja o jakości kształcenia nabiera więc nowego wymiaru. Z jednej strony pojawiają się głosy o potrzebie większego wsparcia studentów, z drugiej – o konieczności reformy systemu, który dopuszcza do studiów osoby nieprzygotowane do akademickich wymagań. Jak podkreślają eksperci, bez zmian problem może się pogłębiać wraz z dalszym rozwojem technologii i zmianami w sposobie uczenia się młodych ludzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze