Tegoroczne wyniki matur okazały się niemal kopią ubiegłorocznych, ale emocje wśród absolwentów są ogromne. Część maturzystów już zastanawia się nad walką o dodatkowe punkty i składa wnioski o wgląd do swoich prac. Jak czytamy na Fakt.pl, nauczyciele różnie oceniają tegoroczny egzamin — polonista wskazuje na możliwe kontrowersje przy ocenianiu wypracowań, natomiast matematyczka uważa, że arkusz dobrze sprawdził umiejętność samodzielnego myślenia.
Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wyniki matur 2026. Do egzaminu dojrzałości przystąpiło ponad 321 tys. osób. Świadectwo maturalne otrzymało 81,1 proc. absolwentów. 12,3 proc. uczniów nie zdało jednego przedmiotu i będzie miało możliwość poprawki jeszcze w tym roku, natomiast 6,6 proc. maturzystów będzie musiało podejść do egzaminu ponownie za rok.
Choć ogólne rezultaty są bardzo podobne do tych z poprzedniego roku, tegoroczne wyniki wywołały sporo komentarzy. Szczególnie dużo emocji budzi język polski, gdzie uczniowie zdobywali punkty przede wszystkim za zadania otwarte i wypracowania.
Jak czytamy na Fakt.pl, dr Jarosław Wowak, polonista i członek Zespołu Dydaktycznego Rady Języka Polskiego, spodziewa się wielu odwołań od wyników. Jego zdaniem część maturzystów może mieć wątpliwości dotyczące sposobu ocenienia argumentacji i interpretacji w pracach pisemnych.
– Spodziewam się sporo odwołań. Raczej będą dotyczyły argumentacji i wypracowania niż zadań zamkniętych – powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Według nauczyciela problemem jest to, że przy zadaniach otwartych większą rolę odgrywa ocena egzaminatora. Jak podkreślił, w poprzednich latach zdarzały się sytuacje, gdy poprawne odpowiedzi nie były uznawane albo pomijano błędy, które powinny wpłynąć na ocenę.
Średni wynik z języka polskiego na poziomie podstawowym wyniósł 59 proc. — dokładnie tyle samo co rok wcześniej. Zdaniem dr. Wowaka nie jest to wynik zły, ale można było oczekiwać lepszego rezultatu.
– To już kolejny rok nowej formuły egzaminu i wydawało się, że wyniki powinny być nieco wyższe – ocenił.
Polonista zwrócił uwagę, że współczesna matura z języka polskiego wymaga od uczniów znacznie więcej niż tylko znajomości lektur. Liczy się analiza tekstu, rozpoznawanie motywów literackich, argumentowanie i wyciąganie własnych wniosków.
Jego zdaniem jednym z problemów jest sposób przygotowania uczniów. W szkołach nadal często dominuje nauka faktów i zapamiętywanie informacji, a mniej czasu poświęca się na dyskusję oraz rozwijanie umiejętności formułowania opinii.
Inaczej tegoroczną maturę ocenia Anna Koronka, przewodnicząca mazowieckiego oddziału Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki. Jej zdaniem niewielki spadek średniego wyniku — z 61 do 59 proc. — nie jest powodem do niepokoju.
Według niej tegoroczny arkusz był dobrze przygotowany, ponieważ pozwalał odróżnić uczniów, którzy rzeczywiście rozumieją matematykę, od tych, którzy opanowali jedynie gotowe schematy.
– Jeśli chce się osiągnąć lepszy wynik, trzeba pokazać rozumowanie i argumentowanie. To są umiejętności potrzebne nie tylko na maturze, ale też później w życiu – podkreśliła nauczycielka.
Zwróciła uwagę, że matematyki nie da się nauczyć w kilka tygodni przed egzaminem. Kluczowa jest systematyczna praca i regularne ćwiczenie.
Najlepiej wypadł język angielski. Średni wynik maturzystów wyniósł 78 proc., dzięki czemu po raz kolejny okazał się najłatwiejszym spośród obowiązkowych przedmiotów.
Eksperci podkreślają jednak, że same średnie wyniki nie pokazują pełnego obrazu. Dla wielu uczniów liczy się każdy dodatkowy punkt, szczególnie przy rekrutacji na najbardziej oblegane kierunki studiów.
Maturzysta, który uważa, że jego praca została oceniona nieprawidłowo, może skorzystać z procedury odwoławczej.
Najpierw należy złożyć wniosek o wgląd do pracy w odpowiedniej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Wniosek można złożyć do sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia wyników.
Podczas wglądu uczeń może przeanalizować swoją pracę i sprawdzić, czy wszystkie odpowiedzi zostały właściwie ocenione. Jeśli znajdzie nieprawidłowości, ma dwa dni robocze na złożenie wniosku o ponowną weryfikację liczby punktów.
Kolejnym etapem może być odwołanie do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego.
Tegoroczne wyniki pokazują, że matura nadal pozostaje nie tylko egzaminem wiedzy, ale także sprawdzianem umiejętności argumentowania, logicznego myślenia i pracy pod presją czasu. Dla części absolwentów to koniec stresu, dla innych — początek walki o każdy punkt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze