Jeszcze pod koniec 2024 roku Dawid Kacprzyk rozpoczynał szkolenie specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. Nie minęły jednak nawet dwa miesiące, gdy młody lekarz i jednocześnie ówczesny radny Koalicji Obywatelskiej przeniósł się do Warszawy. Tam jego kariera nabrała błyskawicznego tempa.
To właśnie w stołecznym Szpitalu Południowym Kacprzyk objął funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, mimo że nie posiadał jeszcze specjalizacji. Z ujawnionych informacji wynika, że w 2025 roku jego wynagrodzenie sięgnęło około 1,6 mln zł. Wokół okoliczności jego zatrudnienia i awansu narosło wiele pytań, a sprawa stała się jednym z najgłośniejszych tematów dotyczących funkcjonowania warszawskiej służby zdrowia.
Znacznie mniej wiadomo było natomiast o tym, ile Kacprzyk zarobił wcześniej w Częstochowie i na jakich warunkach zakończył współpracę z tamtejszym szpitalem. W tej sprawie głos zabrała dyrekcja placówki.
Jak przekazała rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie Angelika Kawecka, Dawid Kacprzyk był zatrudniony w placówce od 10 grudnia 2024 roku do 31 stycznia 2025 roku. W tym czasie odbywał szkolenie specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii w trybie pozarezydenckim.
Na oddziale przeznaczono łącznie 18 miejsc szkoleniowych. Siedmiu lekarzy realizowało specjalizację w trybie rezydenckim, natomiast Kacprzyk był jedyną osobą szkolącą się w trybie pozarezydenckim.
Jego pobyt w Częstochowie okazał się jednak wyjątkowo krótki. Już 7 stycznia 2025 roku, niespełna miesiąc po rozpoczęciu pracy, złożył do wojewody mazowieckiego wniosek o zmianę miejsca odbywania specjalizacji. Co istotne, w momencie składania dokumentów dysponował już wszystkimi wymaganymi zgodami, w tym akceptacją władz Warszawskiego Szpitala Południowego oraz konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.
Procedura przebiegła wyjątkowo sprawnie. Decyzja Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego została wydana już 23 stycznia 2025 roku, a więc po zaledwie dwóch tygodniach od złożenia wniosku.
Choć wokół późniejszych zarobków lekarza w Warszawie narosło wiele kontrowersji, częstochowski szpital nie ujawnił, ile dokładnie wypłacono mu za niespełna dwa miesiące zatrudnienia.
Rzeczniczka placówki poinformowała jedynie, że wynagrodzenie było ustalone zgodnie z obowiązującymi przepisami.
– Wynosiło ono tyle, ile gwarantuje ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych – przekazała Angelika Kawecka.
Szpital potwierdził również, że umowa została rozwiązana 31 stycznia 2025 roku na mocy porozumienia stron, na wniosek samego Dawida Kacprzyka.
Placówka w Częstochowie podlega samorządowi województwa śląskiego. Jak poinformował rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego Sławomir Gruszka, urząd prowadzi obecnie kontrolę dotyczącą zasad zatrudniania lekarzy odbywających specjalizację. Równolegle własny audyt realizuje także dyrekcja szpitala.
Jak podkreślono, celem działań jest sprawdzenie, czy podczas zatrudniania nie dochodziło do wykorzystywania obowiązujących przepisów w sposób pozwalający osiągać nieuzasadnione korzyści. Według przedstawicieli urzędu szczególnie w ochronie zdrowia priorytetem powinno pozostawać dobro pacjentów.
Po przeprowadzce do Warszawy rola Dawida Kacprzyka w Szpitalu Południowym znacząco wzrosła. Według ujawnionych informacji miał nie tylko pełnić funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, ale również wpływać na kwestie związane z zatrudnianiem lekarzy oraz organizacją staży.
Największe kontrowersje wywołały jednak doniesienia dotyczące uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej. Według medialnych publikacji mieli oni korzystać z przyspieszonej ścieżki diagnostycznej, a w szpitalu miał funkcjonować specjalny „salonik VIP”, przeznaczony do obsługi wybranych osób.
Po ujawnieniu sprawy doszło do zmian personalnych. Stanowiska straciło kierownictwo Szpitala Południowego, a także dwie wiceprezydent Warszawy. Funkcję zachował natomiast odpowiedzialny za nadzór nad miejskimi spółkami wiceprezydent Tomasz Męcina.
Mimo politycznych konsekwencji w stołecznym ratuszu, kierownictwo Koalicji Obywatelskiej z Donaldem Tuskiem na czele nie zdecydowało się na wyciągnięcie konsekwencji wobec swoich działaczy, choć sprawa dotyczy osób związanych z tą partią i pozostaje przedmiotem szerokiej debaty publicznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze