Reklama

Polski Matrix trwa: politycy polscy znowu się kłócą

08/07/2026 10:32

Polscy politycy nie potrafią się spotkać i ustalić wspólnej strategii wobec Ukrainy, Rosji i USA i stale się kłócą.

Polacy, w sprawach bezpieczeństwa, oczekują wspólnego działania, tak samo jak w sprawach naprawy źle działającego systemu ochrony zdrowia. W zakresie stosunków międzynarodowych rząd i prezydent pokazują przed światem podziały i omijanie w decyzjach jeden drugiego, co powoduje „rozgrywanie” Polski – a to przez Ruttego jako szefa NATO, a to przez Niemcy, a to ostatnio nawet przez władze w Ukrainie, która, widząc podziały w Polsce, stara się, jak może, wykorzystać je w celu zajęcia miejsca Polski jako lidera Europy Środkowo-Wschodniej. Rząd na Ukrainie zazdrości Polsce sukcesów: wzrostu gospodarczego (udziału w G20) i świetnych relacji z USA, a przez to uznania Polski jako sprawdzonego partnera w strukturach NATO.

Zełenski rozumie, że w wyborach na Ukrainie, które muszą się odbyć po ogłoszeniu rozejmu, bo pokój jest mało realny ze względu na działania Rosji, przegra z generałem Załużnym (przynajmniej tak komentują to komentatorzy), i teraz popiera banderyzm w swoim kraju starając się uzyskać większe poparcie w narodzie ukraińskim. Wtóruje mu w tym szef wywiadu – panowie grają o być albo nie być w polityce we własnym kraju, stąd tyle prowokacyjnych wypowiedzi w stosunku do Polski. Nie tak dawno rząd ukraiński zachowywał się tak w stosunku do Węgier. Jest to retoryka, dodajmy, oddalająca Ukrainę od UE. Jak podają zachodnie media: Niemcy już jakiś czas temu powiedzieli swoje „nie” dla Ukrainy w UE. Nie wiadomo, czy projekt wejścia Ukrainy do UE jest jeszcze dla obecnego rządu ukraińskiego aktualny skoro zaczęły mocno sympatyzować z ideami banderyzmu. Ta retoryka władz ukraińskich nic nie wnosi do polityki międzynarodowej - może w polityce wewnętrznej ma jakieś znaczenie, co też jest wątpliwe, bo na końcu wszystkiego liczą się pieniądze i sprzęt wojskowy płynące od krajów UE na pomoc Ukrainie, bez których Ukraina wojnę by przegrała. A zatem polityka Zełenskiego jest wielce ryzykowna - popierając banderyzm zraża sobie dużą cześć elit Europy, Polski i Stanów Zjednoczonych.

Reklama

Rząd polski, zajęty przepychankami z prezydentem Nawrockim, głośno peroruje, jak to on powinien prowadzić politykę zagraniczną, a nawet nie potrafi symetrycznie odpowiedzieć politykom z Ukrainy, że Polska będzie obchodzić święto upamiętniające Rzeź na Ukrainie dokonaną przez UPA tak, jak zechce, i czy nazwie to ludobójstwem, i kogo będzie Polska czcić jako swoich bohaterów, to jest to tylko i wyłącznie sprawa Polski.

To samo bezproduktywne jest zamieszanie w sprawie rakiet Patriot. Tu rząd i kancelaria prezydenta też przepychają się miedzy sobą i niczego to nie wnosi do rzeczywistości. 

Reklama

Podobnie wielkie trudności ma rząd z reformowaniem i zastopowaniem patologicznych i negatywnych zjawisk występujących w systemie opieki medycznej. Rząd ani sejm nie potrafi uporać się z zastopowaniem jawnego (podobno zgodnego z prawem, co jest dziwne, bo odkąd nieekonomiczne działanie wobec szpitali miałoby być zgodne z prawem?) płacenia części lekarzy horrendalnych wynagrodzeń czy patologii związanej z rozliczeniem czasu pracy itp. Przedłużające się problemy w służbie zdrowia stały się nie do zaakceptowania dla wszystkich nas, podatników, składających się na budżet państwa. W opinii społecznej widocznej na wpisach w social-mediach internauci źle oceniają zarządzanie budżetem krytykując zjawisko, ponieważ stworzone są luki prawne, które umożliwiają "rozkradanie" i złe gospodarowanie pieniędzmi, na czym korzystają partyjni kolesie i lekarze. Znacząca mniejsza część lekarzy i dyrektorów szpitali obławiają się finansowo, pozostawiając wielkie długi w szpitalach, a w zamian dostajemy długie kolejki do specjalistów. Czy to jest uczciwe państwo? Na pewno nie. Czy to jest demokratycznie działające państwo? Też nie.

W tym wszystkim nie widać skutecznych działań rządu ani sejmu, żeby ten problem jak najszybciej załatwić. I dalej trwa drenowanie budżetu państwa do prywatnych kieszeni i generowanie długu w szpitalach.

Reklama

W opinii społecznej NFZ nie daje sobie rady i nie spełnia dobrze zadania kontroli wydatkowania pieniędzy, tak samo negatywnie oceniane są niektóre samorządy (patrz case Trzaskowskiego), a Polacy tracą resztki zaufania do władzy państwowej i samorządowej.

No ale jak tylko wybucha afera, to natychmiast sondażownie różnej maści pokazują nam w mediach, jak wspaniałe poparcie utrzymuje się dla niektórych instytucji i rządzącej partii politycznej. Nawet partie, których liderzy wyjechali na wakacje (Mentzen i Braun) i wygłaszają stale swoje mantry, obojętnie, czy są adekwatne do rzeczywistości, czy nie, utrzymują poparcie.

Reklama

Polski Matrix, część trzecia, trwa tego lata w najlepsze. A młodzi Polacy czekają na nowych polityków i nowe partie. No ale na pewno nie na panią Kloskę i pana Petru, już wcześniej skompromitowanych.

Lekarstwem na sytuację w kraju nie może być przecież komedia polityczna. I żadne wspaniałe mistrzostwa świata tej goryczy Polaków z powodu afer w służbie zdrowia nie zaleczą.

Polacy czekają na skuteczne reformy w służbie zdrowia, ułożenie na nowo relacji z Ukrainą i na pojawienie się nowych, uczciwych i kompetentnych polityków.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2026 10:40
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości