Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć ogromne różnice w zarobkach medyków i wprowadzić maksymalne limity wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych. Resort zapowiada również walkę z tzw. lekarzami walizkowymi, którzy pracują jednocześnie w wielu placówkach. Jednym z proponowanych rozwiązań ma być maksymalna stawka 240 zł brutto za godzinę pracy.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała zmiany, które mają uporządkować zasady wynagradzania w ochronie zdrowia. Resort pracuje nad rozwiązaniami, które ograniczą tzw. kominy płacowe i pozwolą lepiej kontrolować, jak szpitale wydają pieniądze przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Jednym z kluczowych pomysłów jest wprowadzenie maksymalnego poziomu wynagrodzeń dla pojedynczych pracowników medycznych. Jak poinformowała szefowa resortu zdrowia, proponowana stawka graniczna wynosi do 240 zł brutto za godzinę. Kwota ta miałaby być przelicznikiem odnoszącym się do pełnego etatu.
Ministerstwo chce również określić, jaka część budżetów szpitali może być przeznaczana na wynagrodzenia. Obecnie – jak wskazała Sobierańska-Grenda – koszty płac stanowią średnio 81,3 proc. środków otrzymywanych przez placówki z NFZ.
Resort oczekuje do końca sierpnia rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, które mają uwzględniać różne typy szpitali – od placówek wieloprofilowych po jednostki specjalistyczne. Mają one pomóc dyrektorom i właścicielom szpitali określić właściwą strukturę wydatków.
Kolejnym elementem reformy ma być ograniczenie zjawiska tzw. lekarzy walizkowych, czyli medyków pracujących jednocześnie w wielu placówkach, często na podstawie kontraktów. Minister zdrowia zapowiedziała kontrolę takich praktyk i większą przejrzystość zasad zatrudnienia.
– Lekarz będzie zobowiązany do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego podstawowego pracodawcy – zapowiedziała Sobierańska-Grenda.
Ministerstwo chce także, aby szpitale finansowane z publicznych pieniędzy ujawniały zasady współpracy z osobami świadczącymi usługi medyczne. Kontrolowane mają być również rzeczywiste grafiki pracy, co ma pozwolić sprawdzić faktyczne zaangażowanie lekarzy.
Zapowiadane zmiany są reakcją m.in. na doniesienia dotyczące Warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie ujawniono przypadek lekarza, który w 2025 r. miał zarobić 1,6 mln zł, pracując w kilku placówkach. Sprawa wywołała dyskusję o zasadach wynagradzania w publicznej ochronie zdrowia i sposobie wykorzystywania środków NFZ.
Ministerstwo podkreśla, że celem reformy nie jest obniżanie wynagrodzeń medyków, lecz zwiększenie przejrzystości systemu, ograniczenie patologii i zapewnienie, że publiczne pieniądze będą wydawane w sposób kontrolowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze