"Chciałbym złożyć szczere przeprosiny za moją wczorajszą niedyspozycję, która uniemożliwiła mi wykonanie występu na odpowiednim poziomie." - napisał Kazik Staszewski w oświadczeniu na stronie zespołu Kult. W skutek złego stanu zdrowia oraz przyjęcia leków przeciwbólowych przez lidera i założyciela grupy, niedzielny koncert w Zielonej Górze nie został dobrze odebrany przez publiczność.
"Chciałbym złożyć szczere przeprosiny za moją wczorajszą niedyspozycję, która uniemożliwiła mi wykonanie występu na odpowiednim poziomie." - napisał Kazik Staszewski w oświadczeniu na stronie zespołu Kult. W skutek złego stanu zdrowia oraz przyjęcia leków przeciwbólowych przez lidera i założyciela grupy, niedzielny koncert w Zielonej Górze nie został dobrze odebrany przez publiczność.
Jak co roku Kult rusza w trasę koncertową. Podczas koncertów Kazik i zespół daje z siebie wszystko, żeby jak najlepiej zaprezentować się widowni nie tylko w Polsce ale także w Europie i Stanach Zjednoczonych. Występy Kultu cieszą się od lat niezmienną popularnością. Należą do bardzo widowiskowych i trwają prawie trzy godziny podczas, których zespół prezentuje najciekawsze utwory z całej swojej dyskografii. W tym roku, od marca do listopada zespół zagrał 53 koncerty. Średnio na koncertach Kult jest co czwarty dzień. Napięty grafik koncertowy sprawia, że czasami trzeba wyjść na scenę choć zdrowie nie dopisuje.
Tak właśnie stało się w niedzielę podczas koncertu w Zielonej Górze. Kazik wyszedł na scenę pomimo ostrego bólu brzucha. Próbował się ratować lekarstwami przeciwbólowymi, które w połączeniu z alkoholem przyniosły opłakany skutek co w efekcie uniemożliwiło Kazikowi wykonanie występu na odpowiednim poziomie.
"Nie wiem, jak wytrzymam bez grania"
Na Kazika, ze strony części fanów, posypały się gromy. On sam już w poniedziałek rano we wpisie na FB bardzo nad tym ubolewał i przepraszał wszystkich zawiedzionych.
W oświadczeniu opublikowanym stronie Kultu Kazik napisał, że przeprasza wszystkich, którzy przyszli i oczekiwali normalnego występu.
"Wypada mi nie tylko wyrazić głęboki żal, lecz także zwrócić koszty tym, którzy byli obecni i zostali zawiedzeni moją postawą." - czytamy na FB.
W bardzo emocjonalnym wpisie Kazik informuje, że po tym co się wydarzyło oraz po rozmowie z żoną i dziećmi, dochodzi do wniosku, że jego czas nadszedł.
"Nie wiem, jak wytrzymam bez grania, nigdy tego nie robiłem ale tym razem hamulec musi zostać wciśnięty." - pisze Kazik Staszewski.
To naturalna i dobra reakcja na zaistniałą sytuację. Kazik popełnił błąd za który bardzo szybko przeprosił i zaproponował rozwiązanie, które rekompensuje jego niedyspozycję. Jednak to zdecydowanie nie jest jeszcze pora na zakończenie kariery.
Maciej Marcinek, Kult
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze