Reklama

Izrael chce zaatakować Iran? Intelektualiści apelują o pokój

22/08/2012 10:49

Ponad 20 izraelskich intelektualistów i pisarzy apeluje do premiera Beniamina Netanjahu, aby zaniechał planów ataku na Iran. Grupa chce, aby premier złożył publiczną deklarację. W przeciwnym razie zapowiada oddanie sprawy do sądu najwyższego.

Izraelskie władze od kilku miesięcy otwarcie mówią o możliwości ataku na Iran w związku z prowadzonym przez Teheran programem atomowym. Sprawa irańska nie schodzi z czołówek izraelskich mediów. "Na każdej ulicy w Izraelu mówi się o tym, czy i kiedy spadną bomby na Iran, z naciskiem na "kiedy" - podkreśla analityk Yossi Melman.

Grupa 20 izraelskich intelektualistów, wśród których są pisarze, reżyserzy i dziennikarze telewizyjni, ma dzisiaj wysłać list w tej sprawie do prokuratora generalnego. Izraelczycy domagają się, aby premier Benjamin Netanjahu zadeklarował, że nie zaatakuje Iranu. Intelektualiści grożą też oddaniem sprawy do sądu najwyższego.

Niepokoje w Izraelu dodatkowo wzmaga sytuacja w Syrii, zwłaszcza w związku z posiadaniem przez Damaszek broni chemicznej. "Obawiam się, że ta broń może wpaść w ręce libańskiego Hezbollahu. A wtedy będzie to spore wyzwanie dla Izraela" - podkreśla ekspert do spraw broni chemicznej David Friedman.

Izraelskie media twierdzą, że ostateczna decyzja o uderzeniu nie została podjęta, bo Izrael oczekuje pomocy Stanów Zjednoczonych, niechętnych rozpoczynaniu nowego konfliktu.
Szef państwowego izraelskiego banku ostrzegł niedawno, że uderzenie na Iran może wywołać w Izraelu poważny kryzys ekonomiczny. Z kolei grupa analityczna DI-Coface przedstawiła analizę z której wynika, że atak na Iran może kosztować Izrael 42 miliardy dolarów.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/RTR/Haaretz/eurovision/dyd
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama