Powstanie nowego stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego wywołało poważne napięcia na szczytach Prawa i Sprawiedliwości. Inicjatywa byłego premiera – choć oficjalnie przedstawiana jako wsparcie dla partii – została odebrana przez kierownictwo jako potencjalne zagrożenie dla jedności ugrupowania.
W środę wieczorem Morawiecki potwierdził utworzenie stowarzyszenia „Rozwój Plus”. W mediach szybko zaczęły pojawiać się nazwiska osób zaangażowanych w projekt. Sam były premier przekonuje, że nie chodzi o budowę alternatywy dla PiS, lecz o dodatkową aktywność na rzecz środowiska politycznego. Te zapewnienia nie uspokoiły jednak partyjnych władz.
Jeszcze tego samego dnia rzecznik PiS Rafał Bochenek jasno zaznaczył, że działacze i parlamentarzyści nie powinni angażować się w inne inicjatywy, sugerując, że takie działania mogą działać na korzyść Donalda Tuska.
Narastający niepokój w partii
W czwartek Jarosław Kaczyński, otoczony przez najważniejszych polityków ugrupowania, apelował o wsparcie finansowe dla partii, jednocześnie unikając publicznego odniesienia się do inicjatywy Morawieckiego. Jak wynika z ustaleń medialnych, prezes PiS nie zdecydował się na jednoznaczny zakaz uczestnictwa w nowym stowarzyszeniu – mimo nacisków ze strony części kierownictwa.
Nieoficjalnie politycy przyznają, że sytuacja budzi duże emocje. Część z nich czuje się wprowadzona w błąd wcześniejszymi sygnałami, jakoby projekt Morawieckiego miał pełną akceptację prezesa. Wśród sceptyków pojawiają się obawy, że inicjatywa może stać się zarzewiem poważniejszych problemów wewnętrznych.
Z kolei zwolennicy byłego premiera odpierają zarzuty, podkreślając transparentność działań i brak jakichkolwiek prób rozbijania partii. Ich zdaniem to przeciwnicy wewnętrzni sztucznie podsycają konflikt.
Pragmatyzm zamiast konfrontacji
Ostatecznie – jak wskazują rozmówcy z otoczenia władz PiS – przeważyło podejście pragmatyczne. Jarosław Kaczyński ma obawiać się otwartego konfliktu, który mógłby doprowadzić do rozłamu w partii. Dlatego, przynajmniej na razie, unika radykalnych decyzji.
W kuluarach nie brakuje jednak opinii, że sytuacja jest rozwojowa i może jeszcze ulec zmianie. Jak mówią politycy, prezes PiS znany jest z tego, że potrafi w odpowiednim momencie „zmienić kurs” – jeśli uzna to za konieczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze