We wsi Cierpisz na Podkarpaciu doszło do katastrofy śmigłowca Robinson R44. Maszyna rozbiła się w sobotę w trudnym, pagórkowatym terenie, po czym stanęła w ogniu. Na pokładzie były dwie osoby – bracia Mariusz i Krzysztof Supersonowie, znani w regionie przedsiębiorcy z powiatu przeworskiego. Obaj zginęli na miejscu, a okoliczności wypadku bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Do tragedii doszło w sobotę we wsi Cierpisz, położonej kilkanaście kilometrów od Rzeszowa, w okolicach Malawy. Zgłoszenie o wypadku śmigłowca wpłynęło do służb o godzinie 15.50. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz zespoły ratownictwa. Po dotarciu ratowników okazało się, że śmigłowiec typu Robinson R44 runął na trudno dostępny, pagórkowaty teren i płonie. Strażacy dogasili maszynę, we wraku odnaleziono ciała dwóch mężczyzn. Zostały one zabezpieczone do badań sekcyjnych.
Według pierwszych informacji śmigłowiec był maszyną prywatną. Od razu powiadomiono Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, która prowadzi formalne postępowanie wyjaśniające, mające ustalić przyczyny katastrofy i przebieg ostatniego lotu.
W niedzielę starosta przeworski Dariusz Łapa poinformował, że ofiarami wypadku są bracia Mariusz i Krzysztof Supersonowie, mieszkańcy powiatu przeworskiego, właściciele firmy SupFol. W opublikowanym nekrologu podkreślił, że byli to młodzi, przedsiębiorczy ludzie, aktywnie zaangażowani w życie lokalnej społeczności, pozostawiający po sobie „wiele dobra i życzliwości”. Kondolencje skierowano do rodziny i bliskich zmarłych.
Katastrofa wstrząsnęła lokalną społecznością – nagła śmierć dwóch znanych przedsiębiorców to dotkliwa strata zarówno dla ich rodzin, jak i dla środowiska gospodarczego w regionie.
Rozbita maszyna to Robinson R44 – lekki śmigłowiec produkowany w Stanach Zjednoczonych od początku lat 90. Model ten jest powszechnie używany przez prywatnych właścicieli i szkoły pilotażu. Ma cztery miejsca na pokładzie, jednosilnikowy napęd i dwie łopaty wirnika głównego. Relatywnie niższy koszt zakupu i eksploatacji sprawia, że należy do najpopularniejszych śmigłowców w swojej klasie.
Specjaliści zwracają jednak uwagę, że jednosilnikowe śmigłowce mają ograniczenia dotyczące rodzaju wykonywanych lotów. Nie wszystkie egzemplarze są przystosowane do lotów w nocy lub w warunkach ograniczonej widzialności. Zwykle wykonuje się nimi loty z widocznością ziemi (VFR), co przy niskiej podstawie chmur i gęstej mgle znacząco zwiększa ryzyko utraty orientacji przez pilota.
W chwili katastrofy nad Podkarpaciem panowały bardzo trudne warunki pogodowe. W rejonie Miejsca zdarzenia utrzymywała się gęsta mgła, a teren jest tam mocno pofałdowany. To połączenie – pagórkowaty obszar, miejscami bardzo niska podstawa chmur i ograniczona widzialność – sprawia, że pilot lecący na stosunkowo niewielkiej wysokości może nagle znaleźć się we mgle i stracić orientację przestrzenną.
Eksperci podkreślają, że przy analizie wypadku kluczowe będzie ustalenie, na jakich zasadach wykonywany był lot – czy była możliwość lotu według przyrządów, czy odbywał się wyłącznie z zachowaniem widoczności ziemi. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych zbada zapisane dane, przebieg trasy, warunki pogodowe oraz stan techniczny maszyny.
Do tragedii odniósł się minister infrastruktury Dariusz Klimczak, informując, że przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych natychmiast oddelegował zespół do wyjaśnienia przyczyn katastrofy i wszystkich okoliczności zdarzenia. Na miejscu pracują także policjanci i prokuratorzy, którzy prowadzą swoje czynności procesowe.
Na pełne wnioski z pracy komisji trzeba będzie poczekać – analiza tego typu wypadków trwa zwykle wiele tygodni, a nawet miesięcy. Już dziś wiadomo jednak, że katastrofa w Cierpiszu jest jednym z najpoważniejszych tegorocznych wypadków lotniczych na Podkarpaciu i pozostawiła po sobie nie tylko zniszczoną maszynę, ale przede wszystkim pustkę po dwóch ludziach, którzy na stałe wpisali się w życie gospodarcze swojego regionu.
red.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze