Kilkanaście osób w całej Polsce ma unieważniony egzamin maturalny z języka polskiego na poziomie podstawowym. Centralna Komisja Egzaminacyjna potwierdziła, że powodem było wniesienie telefonów komórkowych na salę egzaminacyjną. Dla zdających oznacza to poważne konsekwencje — obowiązkowy egzamin będzie można powtórzyć dopiero za rok.
Sprawa dotyczy poniedziałkowej matury z języka polskiego, która rozpoczęła tegoroczną sesję egzaminacyjną. W czasie egzaminu w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia fragmentów arkusza. CKE wskazuje, że nie był to klasyczny wyciek, lecz przypadek nieuczciwości egzaminacyjnej związany z wniesieniem telefonu na salę.
Dyrektor CKE Robert Zakrzewski podkreślił, że procedury są jednoznaczne: „To nie jest wyciek, a nieuczciwość egzaminacyjna. Efekt wniesienia na salę telefonu komórkowego”.
Centralna Komisja Egzaminacyjna potwierdziła unieważnienie egzaminu z języka polskiego kilkunastu maturzystom w kraju. Powodem było złamanie zakazu wnoszenia na salę egzaminacyjną telefonu lub innego urządzenia telekomunikacyjnego.
Konsekwencje są szczególnie dotkliwe, ponieważ język polski na poziomie podstawowym jest egzaminem obowiązkowym. Osoby, którym unieważniono tę maturę, nie mogą podejść do poprawki w najbliższej sesji. Zgodnie z procedurami będą mogły ponownie zdawać dopiero za rok.
Komisja analizuje okoliczności publikacji zdjęć arkusza i przypadki naruszenia procedur. Do godziny 9 materiał egzaminacyjny pozostawał tajny, a po rozpoczęciu egzaminu za organizację pracy na salach odpowiadali dyrektorzy szkół oraz zespoły nadzorujące.
Sprawa może mieć dalszy ciąg, jeśli CKE uzna, że doszło do naruszeń wymagających dodatkowych działań. Wcześniej komisja nie wykluczała zawiadomienia prokuratury w związku z publikacją zdjęć fragmentów arkusza w internecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze