Reklama

Koniec wyjątkowych przywilejów dla Ukraińców?

W Pałacu Prezydenckim zegar tyka. Do czwartku 19 lutego prezydent Karol Nawrocki musi zdecydować, czy podpisze ustawę wygaszającą tzw. specustawę ukraińską. Jeśli złoży podpis, 5 marca 2026 roku rozpocznie się proces, który dla setek tysięcy obywateli Ukrainy w Polsce będzie oznaczał jedno: koniec wyjątkowych zasad i wejście w pełnoprawny, ale już zwyczajny system migracyjny.

To nie jest tylko techniczna zmiana przepisów. To symboliczny moment domknięcia pewnego etapu – czasu nadzwyczajnej mobilizacji państwa i społeczeństwa po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.


Od trybu kryzysowego do „normalności”

Specustawa była odpowiedzią na bezprecedensową falę uchodźców. Dawała uproszczony dostęp do rynku pracy, świadczeń i legalnego pobytu. Dziś – jak argumentuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – sytuacja jest inna niż cztery lata temu.

Większość dorosłych Ukraińców pracuje, ich dzieci chodzą do polskich szkół, wiele rodzin wynajmuje mieszkania lub kupuje własne. Z perspektywy rządu to moment, by przejść z rozwiązań „ratunkowych” na systemowe – takie, które obejmują wszystkich cudzoziemców według tych samych zasad.

Reklama

Nowa ustawa zakłada stopniowe wygaszanie specjalnych przywilejów. Obywatele Ukrainy zostaną formalnie zrównani z innymi migrantami spoza Unii Europejskiej. To oznacza więcej standardowych procedur przy legalizacji pobytu i pracy oraz odejście od części uproszczeń w dostępie do świadczeń.


Legalny pobyt do marca 2027 roku. I co dalej?

Kluczowa data to 4 marca 2027 roku. Jak podkreśla szef Urząd do Spraw Cudzoziemców Tomasz Cytrynowicz, ustawa jednoznacznie potwierdza, że do tego dnia pobyt obywateli Ukrainy objętych ochroną czasową pozostaje legalny.

Reklama

To ważne – bo eliminuje ryzyko prawnej próżni i chaosu statusowego. Jednocześnie do tego momentu Ukraińcy będą mogli składać wnioski o zezwolenia na pobyt czasowy na zasadach ogólnych.

Cytrynowicz przekonuje, że chodzi o uporządkowane przejście z systemu ochrony czasowej do „regularnej” migracji. Ochrona czasowa w całej Unii Europejskiej ma zakończyć się w marcu 2027 roku. Polska chce być gotowa na ten moment wcześniej – z przetworzonymi wnioskami i jasnym statusem prawnym ludzi, którzy zdecydowali się tu zostać.

Reklama

Więcej kontroli. „Dodatkowy filtr bezpieczeństwa”

Nowa ustawa to nie tylko migracyjne porządki. To także wyraźny akcent na bezpieczeństwo.

Każdy obywatel Ukrainy, który złoży wniosek o pobyt czasowy, ma zostać sprawdzony przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. W praktyce oznacza to weryfikację w systemach krajowych oraz w Systemie Informacyjnym Schengen.

Osoby figurujące w bazach jako niepożądane – czy to z powodu zagrożenia dla bezpieczeństwa, czy powiązań z obcymi służbami – nie otrzymają zgody na pobyt.

W realiach wojny za wschodnią granicą i nasilonej aktywności rosyjskich oraz białoruskich służb w regionie, ustawodawca nie ukrywa: chodzi o „uszczelnienie systemu”. 

Reklama

Co z mężczyznami w wieku poborowym?

W debacie publicznej regularnie powraca temat ukraińskich mężczyzn w wieku mobilizacyjnym. Ustawa wygaszająca specustawę nie nakłada na nich obowiązku powrotu do Ukrainy. Przepisy nie są skonstruowane ani jako zachęta, ani jako forma presji.

Jednocześnie pozostaje twarda zasada: bez ważnego dokumentu podróży nie będzie możliwe uzyskanie zezwolenia na pobyt czasowy. 


Jaki jest rachunek ekonomiczny?

W argumentacji zwolenników ustawy wyraźnie wybrzmiewają dwa wątki: stabilizacja i finanse publiczne.

Po pierwsze – wielu Ukraińców pracuje i uczy się języka. Z tej perspektywy nowe przepisy mają im umożliwić „normalne” funkcjonowanie w ramach prawa migracyjnego, bez ciągłego przedłużania nadzwyczajnych rozwiązań.

Reklama

Po drugie – chodzi o koszty. Specustawa wiązała się z dodatkowymi wydatkami na świadczenia i wsparcie. Ich stopniowe ograniczanie ma przynieść oszczędności budżetowe.


Decyzja prezydenta

Czy w ustawie są zapisy, które mogłyby skłonić prezydenta do weta? W otoczeniu administracji migracyjnej słychać przekonanie, że projekt jest „bezpieczny” politycznie: redukuje koszty, wzmacnia kontrolę bezpieczeństwa, a jednocześnie daje Ukraińcom ścieżkę stabilnego pobytu.

Ostateczna decyzja należy jednak do Karola Nawrockiego. Jeśli podpisze ustawę, Polska symbolicznie zamknie rozdział nadzwyczajnej mobilizacji po 2022 roku i wejdzie w fazę długofalowego zarządzania migracją.

Reklama

 

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl Aktualizacja: 19/02/2026 03:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama