Nie zapowiadają klasycznych blokad, ale kierowcy i tak mogą odczuć skutki ich obecności na trasach. W całej Polsce rolnicy organizują akcję przeciwko umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Organizatorzy mówią o proteście „krzyku pominiętych” i zapowiadają, że od rana na drogach pojawią się kolumny ciągników – tak, by ruch spowolnić, a nie zatrzymać.
Zgodnie z zapowiedziami Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, rolnicy mają wyjechać na drogi o godz. 10:00. W planie są krajówki, autostrady i wiadukty, a w wielu miejscach chodzi o ustawienie maszyn przy głównych trasach lub przejazdy, które mają zwrócić uwagę na postulaty. Organizatorzy podkreślają, że celem nie jest paraliżowanie zwykłych mieszkańców, lecz zamanifestowanie sprzeciwu wobec kierunku decyzji w Brukseli.
Jednym z mocniej akcentowanych elementów akcji ma być jej apolityczny charakter. OOPR deklaruje, że na protestach nie chce obecności polityków żadnej partii i że akcja ma dotyczyć wyłącznie spraw rolnictwa. W przekazie organizatorów powtarza się też teza, że protest jest odpowiedzią na „bierność” i „chaos decyzyjny” oraz brak realnego dialogu z rolnikami.
Tłem jest planowana umowa UE z blokiem Mercosur, obejmującym m.in. Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. W publicznej debacie najczęściej wskazuje się na obawy związane z większym dostępem do unijnego rynku dla części produktów rolnych oraz konkurencją cenową, a także na kwestie standardów produkcji i kontroli. Dodatkowo spór rozgrywa się w momencie, gdy w Europie regularnie wracają demonstracje środowisk rolniczych, a same rozmowy i procedury wokół porozumienia wzbudzają napięcia między państwami członkowskimi.
W Brukseli równolegle toczy się dyskusja o zabezpieczeniach dla rolników, w tym o mechanizmach ochronnych, które mają umożliwiać szybką reakcję w razie zakłóceń rynku. Instytucje unijne informowały o pracach nad rozwiązaniami osłonowymi dla sektora rolno-spożywczego. Jednocześnie pojawiają się doniesienia o przesuwaniu kluczowych decyzji na styczeń 2026 r., co nakłada się na sygnały, że zwolennicy porozumienia chcieliby doprowadzić do jego podpisania w nowym roku.
red.
Choć rolnicy mówią wprost, że nie chcą blokować ruchu, obecność ciągników na trasach krajowych i przy węzłach może oznaczać spowolnienia, zwłaszcza tam, gdzie ruch jest największy. W komunikatach powtarza się też, że w wielu miejscach kluczowa ma być sama widoczność protestu – transparenty i oflagowane maszyny – a nie fizyczne odcięcie przejazdu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze