Obowiązkowa matura z matematyki wróciła do politycznej i społecznej debaty. Do Sejmu trafiła petycja o zniesienie tego wymogu, podpisały ją dziesiątki tysięcy osób, a sprawa została skierowana dalej, między innymi do premiera. Na dziś przepisy się jednak nie zmieniły i matematyka wciąż pozostaje jednym z obowiązkowych egzaminów.
Dyskusję uruchomiła petycja złożona 9 stycznia 2025 roku przez psycholożkę Annę Drożdż. Autorka przekonuje, że obecny model egzaminu nie odpowiada zróżnicowanym możliwościom i talentom młodych ludzi. W swojej argumentacji napisała, że matura z matematyki stała się „narzędziem do segregacji i eliminacji, a nie wyrównywania szans”, wskazując zarówno na uczniów o wybitnych zdolnościach humanistycznych czy artystycznych, jak i na osoby z dyskalkulią oraz innymi trudnościami rozwojowymi.
W petycji podniesiono również argument dotyczący zdrowia psychicznego i przeciążenia uczniów. Autorka ocenia, że obowiązkowy egzamin z matematyki generuje silny stres, który w części przypadków przekłada się na słabsze wyniki, mimo realnych kompetencji i wysiłku wkładanego w naukę. Według danych przywołanych przez portal eDziecko, pod petycją podpisało się już 23 811 osób według stanu na 18 marca.
Sprawa nie zakończyła się jednak na samym apelu. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji zajęła się wnioskiem i zdecydowała o skierowaniu dezyderatu do kilku instytucji, w tym do Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To oznacza, że temat formalnie pozostaje w obiegu, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
Jednocześnie wyraźnie widać, że po stronie państwa nie ma dziś politycznej gotowości do szybkiego odejścia od obecnych zasad. Ministerstwo Edukacji stoi na stanowisku, że matematyka sprawdza podstawowe kompetencje uczniów, a sam egzamin nie ma służyć biciu rekordów wynikowych, lecz weryfikacji minimum wiedzy potrzebnej na końcu edukacji szkolnej. Krytycznie do petycji odniosło się także sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, które uznało, że zniesienie obowiązkowej matematyki mogłoby osłabić motywację do poprawy jakości nauczania tego przedmiotu i pogłębić „ucieczkę od matematyki”.
W praktyce dla maturzystów najważniejsze jest to, że na razie nic się nie zmienia. Z oficjalnych informacji Ministerstwa Edukacji wynika, że wśród przedmiotów obowiązkowych nadal pozostają język polski, matematyka i język obcy nowożytny, a dla przedmiotów obowiązkowych utrzymany jest próg zdawalności na poziomie 30 proc. punktów. Również dokumenty CKE dotyczące matury 2026 potwierdzają, że zdający muszą uzyskać co najmniej 30 proc. z każdego obowiązkowego egzaminu, by otrzymać świadectwo dojrzałości.
To sprawia, że obecna debata ma znaczenie bardziej polityczne i systemowe niż praktyczne dla tegorocznych czy przyszłorocznych maturzystów. Petycja uruchomiła szeroką dyskusję o sensie obowiązkowej matematyki, o jakości nauczania i o tym, czy jeden model egzaminu rzeczywiście pasuje do wszystkich uczniów. Na dziś jednak obowiązują dotychczasowe reguły, a ewentualne zmiany wymagałyby dalszych decyzji po stronie rządu i parlamentu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze