Zapach czuć podobno na długo przed zobaczeniem samego dzieła. Wystarczy wejść do budynku i kierować się za charakterystycznym aromatem orzeszków ziemnych. Trzy piętra wyżej na zwiedzających czeka widok, którego trudno spodziewać się w muzealnej przestrzeni: podłoga pokryta grubą, niemal idealnie gładką warstwą masła orzechowego.
Do stworzenia instalacji prezentowanej w Rotterdamie wykorzystano ponad 360 kilogramów produktu. To ilość, z której można byłoby przygotować około 15 tysięcy kanapek. Tutaj jednak masło orzechowe nie trafiło na pieczywo, lecz stało się materiałem artystycznym i jednocześnie pośmiertnym hołdem dla Wima T. Schippersa – jednego z najbardziej niekonwencjonalnych holenderskich twórców, który zmarł 10 czerwca 2026 roku w wieku 83 lat.
Schippers przez dziesięciolecia konsekwentnie wymykał się prostym definicjom. Był artystą, performerem i prowokatorem, ale dla wielu Holendrów również doskonale znanym głosem z telewizji. Przez lata użyczał go Erniemu oraz Kermitowi w holenderskiej wersji „Ulicy Sezamkowej”.
W swojej twórczości chętnie igrał z oczekiwaniami publiczności i zadał pytania, które pozornie mogły brzmieć absurdalnie: co właściwie sprawia, że przedmiot albo gest staje się sztuką? Czy dzieło musi być piękne? Czy musi być trwałe? A może wystarczy, że zmusza odbiorcę do zatrzymania się i spojrzenia na coś zwyczajnego zupełnie inaczej?
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych odpowiedzi Schippersa na te pytania stała się „Pindakaasvloer”, czyli – mówiąc najprościej – „podłoga z masła orzechowego”. Artysta stworzył jej pierwszą wersję już w 1969 roku, rozsmarowując masło na podłodze galerii Mickery w Loenersloot.
Dzieło wracało później do przestrzeni wystawienniczych. Gdy w 1997 roku prezentowano je w Centralnym Muzeum w Utrechcie, Schippers zwrócił uwagę dziennikarzy na absurd, który był przecież istotą całego przedsięwzięcia. Pytał, czy nie jest czymś fantastycznym sam fakt, że grupa ludzi stoi razem i z uwagą patrzy na... masło orzechowe.
W lipcu 2026 roku „Pindakaasvloer” pojawiła się ponownie, tym razem w przestrzeni Depot działającej przy Museum Boijmans Van Beuningen w Rotterdamie. Instalacja ma kształt sześciokąta i zajmuje powierzchnię około 25 metrów kwadratowych. Jej przygotowanie nie było jednak kwestią improwizacji.
Schippers pozostawił szczegółowe wskazówki dotyczące sposobu wykonania dzieła. Zgodnie z nimi na każdy metr kwadratowy należało przeznaczyć dokładnie 15,6 kilograma masła orzechowego, a następnie rozprowadzić je możliwie równą i gładką warstwą.
Artysta nie upierał się przy jednym konkretnym rozmiarze czy kształcie instalacji, miał jednak swoje preferencje dotyczące najważniejszego materiału. Masło powinno być kremowe, bez kawałków orzechów. Najchętniej widział produkt holenderskiej marki Calvé, która na potrzeby rotterdamskiej ekspozycji przekazała muzeum 40 opakowań.
Efekt jest jednocześnie banalny i całkowicie surrealistyczny. Widz patrzy na produkt doskonale znany z kuchni i sklepowych półek, ale w muzealnym otoczeniu przestaje on pełnić swoją zwyczajną funkcję. Staje się ogromną, pachnącą powierzchnią, wobec której trudno pozostać obojętnym – nawet jeśli pierwszą reakcją jest pytanie: „Ale czy to naprawdę jest sztuka?”.
I właśnie ta niepewność była dla Schippersa szczególnie interesująca.
Sandra Kisters, dyrektor Museum Boijmans Van Beuningen, zwraca uwagę, że „podłoga z masła orzechowego” nadal wywołuje dokładnie takie pytania, jakie towarzyszyły jej kilkadziesiąt lat temu. Odbiorcy zastanawiają się nie tylko nad tym, czy mają przed sobą sztukę, ale nawet nad tym, czy „wypada” im ją lubić. Zdaniem muzeum właśnie to poczucie dezorientacji stanowi o wyjątkowości pracy Schippersa.
Oglądanie „Pindakaasvloer” okazuje się doświadczeniem angażującym znacznie więcej niż wzrok. Dla wielu zwiedzających najbardziej intensywnym wspomnieniem z wystawy pozostaje zapach. Setki kilogramów masła orzechowego tworzą aromat tak wyraźny, że rozchodzi się on po budynku i staje się czymś w rodzaju naturalnego drogowskazu.
Pracownicy muzeum już w okolicach kas mają kierować gości prostą instrukcją: należy iść za zapachem. Trudno o bardziej nietypowy sposób odnajdywania dzieła sztuki, zwłaszcza że sama instalacja znajduje się trzy piętra wyżej.
To, co dla jednych jest częścią niezwykłego muzealnego doświadczenia, dla innych może jednak stanowić realne zagrożenie. Przy wejściu umieszczono ostrzeżenie skierowane do osób z silną alergią na orzeszki ziemne. Muzeum sugeruje im, by dla własnego bezpieczeństwa nie wchodziły do przestrzeni, w której prezentowana jest instalacja.
„Pindakaasvloer” można oglądać w Rotterdamie do 6 września 2026 roku. Ponad pół wieku po powstaniu pierwszej wersji dzieło Schippersa nadal robi dokładnie to, czego można było oczekiwać od jego autora: wybija odbiorców z przyzwyczajeń, prowokuje do dyskusji i każe zastanowić się nad granicami sztuki.
A wszystko zaczyna się od czegoś tak zwyczajnego jak słoik masła orzechowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze