Reklama

Między iluzją sojuszy a realnym bezpieczeństwem

Czy Polska rzeczywiście wzmacnia swoje bezpieczeństwo, czy raczej dryfuje między kosztownymi deklaracjami a geopolitycznymi złudzeniami? W swoim komentarzu Arkadiusz Uraban stawia tezę o narastającej bezradności władz wobec zagranicznych partnerów i ostrzega przed konsekwencjami osłabiania relacji transatlantyckich. Poniżej publikujemy pełną treść jego opinii.

Polska wpuszczana w kanał. Rządzący dają kolejne dowody niekompetencji i bezsiły wobec silnych czyli obcych, udowadniając zarazem swą siłę wobec słabych czyli własnych obywateli.

Bezradność wobec porzucenia polskich obywateli w rejonie Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu widzi już chyba każdy (a zwłaszcza porzuceni) ale gdy do tego dodamy to, co dzieje się poza Polską ukazuje się obraz tego - mówiąc językiem szefa MSZ - jakimi jesteśmy frajerami.

Nie dość, że robimy dobrze Niemcom chcąc zaciągnąć niejasną pożyczkę SAFE, to słyszymy, że mamy być pod atomowym parasolem Francji - kraju, który nie dysponuje dziś takimi możliwościami. Zapewne znowu Polska ma w związku z tym finansować rozbudowę francuskiego arsenału atomowego, by w odległej przyszłości i jak można się spodziewać - po przepłaceniu - coś dostać... o ile zdążymy "coś dostać" przed kolejnym konfliktem.

Reklama

Trzeba być przy tym ślepym, by nie widzieć, iż jest to kolejny element mający na celu wypychanie Ameryki z Europy i osłabiania więzi transatlantyckich.

Jaką zaś wartość mają sojusze z Francją mogliśmy się już okazję raz przekonać w 1939, a i dziś Francja pokazała jakie ma priorytety. Gdy tylko bowiem Amerykanie rozpoczęli operację "Epicka furia", a Izrael operację "Ryczący lew" Francuzi raz dwa zawinęli manatki z flanki wschodniej i ich flagowy lotniskowiec "Charles de Goule" wraz z całą towarzyszącą mu flota z jaką wpłynęli na Bałtyk skierował się w stronę Morza Śródziemnego. A wszystko to po zapraszaniu przez prezydenta Francji w Davos Chin do Europy. Chin, które grają na rozwodnienie więzi transatlantyckich. Chin, których wcale nie trzeba zapraszać, bo one już tu od dawna są. Można to dobrze zobrazować na przykładzie zalewu sprzętem AGD z Chin, gdzie tempo wzrostu chińskiego importu do Europy wynosi 15-20% co dwa lata! Jeśli więc taka tendencja się utrzyma, to już za pięć lat Chiny zepchną europejskich producentów do poziomu 30% rynku. A AGD to nie jedyny obszar europejskiego upadku, bo sa groźniejsze przykłady w obszarze rozwinietych technologii AI.

Reklama

W tej sytuacji odwracanie się plecami od Ameryki to nie tylko głupota. To samobójstwo. A już w wymiarze bezpieczeństwa to samobójstwo może mieć wymiar dosłowny.

 

Arkadiusz Urban

Źródło: Arkadiusz Urban/FB
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama