Reklama

Mieszkał ze zwłokami matki!

Przez długi czas mieszkańcy znosili nieprzyjemny odór i problemy z sąsiadem, aż w lutym doszło do tragicznego odkrycia – znaleziono ciało 90-letniej kobiety. Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo z powodu agresji 68-latka i masowego pojawienia się insektów. Domagają się szybkiej reakcji służb i zarządcy.

Zapach, który w końcu przestał być „codziennością”

Według relacji mieszkańców, odór na klatce schodowej utrzymywał się przez dłuższy czas, co początkowo miało uśpić czujność sąsiadów. Lokatorzy tłumaczyli, że w budynku wcześniej pojawiały się problemy związane z funkcjonowaniem 68-letniego mężczyzny: zdarzać miało się wyrzucanie odpadów na klatkę i gromadzenie śmieci w mieszkaniu. Dopiero gdy zapach stał się wyjątkowo intensywny i nie ustępował, sąsiedzi zdecydowali się powiadomić służby. 

Interwencja 6 lutego i działania prokuratury

Policja potwierdziła, że do interwencji w mieszkaniu doszło 6 lutego. Po wejściu do lokalu ujawniono zwłoki kobiety, które zostały zabezpieczone, a dalsze czynności przejęła prokuratura. Wstępne informacje przekazywane w doniesieniach wskazują, że kobieta miała około 90 lat, a do śmierci doszło na przełomie stycznia i lutego, z przyczyn naturalnych. 

Reklama

„Problemy nie zniknęły”. Mieszkańcy mówią o insektach i strachu

Po odkryciu ciała w bloku nie zapanował spokój – przynajmniej według relacji lokatorów. Wskazują oni, że zapach miał się utrzymywać nadal, a dodatkowo pojawić się miały uciążliwości związane z insektami, w tym pluskwami i karaluchami. W tle przewija się też wątek bezpieczeństwa: sąsiedzi skarżą się na agresywne zachowanie 68-latka, obawiając się eskalacji i tego, że konflikt z lokatorami może wymknąć się spod kontroli. 

Apel do zarządcy, policji i MOPS

Mieszkańcy podkreślają, że ich zdaniem problem z mężczyzną nie pojawił się nagle, a miał trwać od dłuższego czasu. W relacjach padają informacje o próbach szukania pomocy u zarządcy budynku, w policji oraz w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Sąsiedzi mają wskazywać, że lokator bywa agresywny słownie, a jego wypowiedzi budzą obawy o to, czy w przyszłości nie dojdzie do groźniejszych zdarzeń. 

Reklama

Śledztwo ma odpowiedzieć na najważniejsze pytania

Choć wstępnie mowa jest o zgonie z przyczyn naturalnych, formalne wyjaśnienie okoliczności należy do prokuratury. Postępowanie ma rozstrzygnąć, co dokładnie wydarzyło się w mieszkaniu, kiedy doszło do śmierci kobiety i dlaczego przez kilkanaście dni nie została ona zgłoszona. Równolegle – jak wynika z opisów sytuacji w budynku – mieszkańcy czekają na działania, które rozwiążą problem sanitarny i uporządkują sytuację w bloku. 

Źródło: Interia
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama