Najem krótkoterminowy w Polsce wchodzi w decydującą fazę sporów o nowe przepisy. Do Sejmu trafia projekt poselski Polski 2050, równolegle wciąż procedowany jest projekt rządowy Ministerstwa Sportu i Turystyki, a jednym z najgorętszych punktów debaty staje się pytanie, kto naprawdę powinien decydować o prowadzeniu najmu dla turystów w budynkach wielorodzinnych.
Spór nie dotyczy już wyłącznie samej rejestracji lokali. Coraz mocniej wybrzmiewa kwestia wpływu wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni na to, czy w ich sąsiedztwie będzie można prowadzić działalność nastawioną na obsługę turystów. To właśnie ten element może stać się osią politycznej i samorządowej batalii wokół rynku, który od lat rozwijał się szybciej niż przepisy.
Interia wskazuje, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma być rozpatrywany projekt poselski Polski 2050 dotyczący uregulowania najmu krótkoterminowego. Jest on określany jako konkurencyjny wobec rządowego projektu przygotowywanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, który – jak wynika z relacji – jest wyraźnie opóźniony względem wcześniejszych zapowiedzi. Sam resort przekazał, że projekt jest obecnie rozpatrywany przez Komitet do Spraw Unii Europejskiej, a do Sejmu trafi dopiero po przyjęciu przez Radę Ministrów.
Tło tej debaty jest szersze niż tylko polski rynek nieruchomości. Unijne rozporządzenie 2024/1028 nakłada na państwa członkowskie obowiązki związane z gromadzeniem i udostępnianiem danych o najmie krótkoterminowym, a jego stosowanie rozpoczyna się 20 maja 2026 roku. To oznacza, że Polska i tak musi stworzyć system rejestracji takich lokali oraz zasady wymiany danych z platformami internetowymi.
Największe emocje budzi dziś kwestia tego, czy o dopuszczeniu najmu krótkoterminowego w budynku powinny decydować wspólnoty mieszkaniowe albo spółdzielnie. Według opisu projektu poselskiego przywołanego przez Interię, mieszkańcy mieliby zyskać realny wpływ na to, czy taka działalność może być prowadzona w ich sąsiedztwie. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że chodzi o uporządkowanie działalności, która jest korzystna dla turystów i wynajmujących, ale coraz częściej staje się problemem dla stałych mieszkańców centrów miast i obszarów o dużym natężeniu ruchu turystycznego.
Projekt przewiduje także możliwość wykreślenia lokalu z wykazu przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, jeśli dojdzie do co najmniej trzech udokumentowanych naruszeń porządku lub bezpieczeństwa. Co istotne, z wnioskiem o takie wykreślenie miałby móc wystąpić zarząd wspólnoty mieszkaniowej albo zarząd spółdzielni, do której należy lokal. To rozwiązanie pokazuje, że samorząd i mieszkańcy mieliby pełnić nie tylko funkcję opiniującą, ale również realnie wpływać na dalsze funkcjonowanie najmu turystycznego w danym miejscu.
Zarówno projektowane rozwiązania, jak i wymogi unijne prowadzą w stronę jednego celu: większej kontroli nad rynkiem, który dotąd działał w dużej mierze w rozproszeniu. Interia opisuje, że projekt poselski zakłada utworzenie jawnego i publicznego Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych. Ma też powstać pojedynczy cyfrowy punkt dostępu do przekazywania danych między platformami pośredniczącymi w najmie a organami administracji, prowadzony przez resort odpowiedzialny za turystykę.
Równolegle z innych publikacji wynika, że planowane przepisy zakładają również obowiązek posługiwania się numerem ewidencyjnym przy ofertach publikowanych na platformach rezerwacyjnych, portalach ogłoszeniowych, w mediach społecznościowych, a nawet w reklamach zewnętrznych. Za brak rejestracji i publikowanie ofert bez wymaganego numeru mają grozić wysokie sankcje finansowe, sięgające nawet 50 tys. zł.
Dyskusja wokół nowych regulacji pokazuje, że nie ma jednej zgodnej wizji przyszłości tego rynku. Organizacje miejskie od dawna alarmują, że nieuregulowany najem krótkoterminowy wypiera mieszkańców z części dzielnic, pogłębia presję na rynek mieszkaniowy i zwiększa liczbę konfliktów w budynkach wielorodzinnych. Interia przypomina, że aktywiści miejscy domagają się uporządkowania tej sfery i organizują protesty przeciwko brakowi regulacji.
Z drugiej strony branża wynajmu krótkoterminowego naciska na to, by nowe przepisy nie były nadmiernie restrykcyjne. Z relacji money.pl wynika, że po rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Sportu i Turystyki resort miał skłaniać się ku złagodzeniu części pierwotnych założeń, między innymi w sprawie automatycznego stosowania wymogów przeciwpożarowych właściwych dla hoteli czy obowiązku przekształcania niektórych obiektów w hotele.
Najbliższe tygodnie mogą więc przesądzić nie tylko o tempie uchwalania nowych regulacji, ale też o tym, czy większą władzę w sprawie najmu turystycznego dostanie administracja centralna, samorządy czy sami mieszkańcy budynków. Już teraz widać, że samo wdrożenie unijnych obowiązków nie zamknie dyskusji, bo równolegle toczy się spór o granice prawa własności, interes wspólnot lokalnych i skutki masowej turystyki dla rynku mieszkań.
W praktyce stawką jest odpowiedź na pytanie, czy najem krótkoterminowy pozostanie przede wszystkim działalnością gospodarczą regulowaną centralnie, czy też stanie się obszarem, w którym silniejszy głos otrzymają wspólnoty mieszkaniowe i lokalne samorządy. To właśnie od tego rozstrzygnięcia zależy, jaki kształt przyjmie rynek turystycznych mieszkań w Polsce po 20 maja 2026 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze