Reklama

Niemcy oddadzą część zrabowanych dóbr kultury?

W poniedziałek w Berlinie odbędą się polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe z udziałem premiera RP Donalda Tuska, kanclerza RFN Friedricha Merza oraz ministrów kilku najważniejszych resortów obu państw. Za główne obszary rozmów uznaje się bezpieczeństwo i obronność, kluczowe dla Niemców, oraz kwestie polityki historycznej oraz upamiętniania, podnoszone głośniej przez Warszawę.Osobnym tematem jest zwrot dóbr kultury.

Strona polska wskazywała na konkretne obiekty zarabowane podczas II wojny światowej, a rozmowy na ten temat mają być zaawansowane. Z informacji Onetu wynika, że zwrot obejmie archiwa zakonu krzyżackiego oraz głowę św. Jakuba Starszego, skradzioną po wojnie z kościoła Najświętszej Marii Panny na Zamku Wysokim w Malborku.

Wniosek restytucyjny został złożony za rządów Prawią i Sprawiedliwości, kiedy ministrem kultury był prof. Piotr Gliński.  

"Wniosek restytucyjny został złożony przeze mnie w 2022 roku, bo to minister kultury jest do tego upoważniony, dzięki zresztą naszej nowelizacji prawa. Takich wniosków przygotowywaliśmy tysiące. To są archiwa krzyżackie, które były w Archiwum Akt Dawnych, które Niemcy ukradli. Rządowi Tuska zabrało trzy lata, żeby się tym zająć. Natomiast to, co Tusk zrobił szybko w tej materii, to zlikwidował Departament Restytucji Dóbr Kultury, czyli działa przeciwko takim staraniom"  - powiedział  prof. Piotr Gliński cytowany przez portal wPolityce.pl.

Reklama

Sukces czy "pokazówka"?

Zdaniem prof. Glińskiego Donald Tusk będzie wykorzystywał kwestię restytucji do celów propagandowych. 

"To pewnie będzie typowa pokazową Tuska. Dopiero co Tusk się chwalił Dworcem Zachodnim, który przecież myśmy zbudowali, a teraz będzie szpanował zwrotem przez Niemcy krzyżackich dokumentów ukradzionych przez Niemców w czasie wojny z polskich archiwów" -  ocenił.

O co spytać Merza?

Gliński wskazuje, że Donald Tusk powinien wykorzystać spotkanie z niemieckim kanclerzem do zabiegania o polskie interesy, w tym o kwestię restytucji zrabowanych dóbr kultury. 

Reklama

"Donald Tusk powinien jutro zrobić przynajmniej coś pożytecznego, a mianowicie spytać kanclerza Merza o to, dlaczego Niemcy do tej pory nie zmienili swojego prawa o przedawnieniu roszczeń po upływie 30 lat, które dotyczą zrabowanych dóbr kultury. Przecież to jest skrajna niemiecka obłuda. To także obłuda Tuska, skoro zamierza chwalić się archiwami, które Niemcy ukradli i to my przygotowaliśmy wniosek o ich odzyskanie. To ministerstwo kultury za naszych rządów rozwinęło cały system odzyskiwania dzieł sztuki, stworzyliśmy w tym celu cały departament w resorcie. Mimo to ciągle mamy kłopoty, bo Niemcy nie chcą się przyznać do odpowiedzialności za skradzione dobra kultury i sztuki" - podkreślił były minister kultury. 

"Chodzi o to, żeby Niemcy przeszukali swoje salony, piwnice, archiwa i w końcu oddali nam to, co ukradli, bo zginęło w czasie wojny ponad 500 tys. dóbr polskiej kultury" - dodał.

Reklama

 

Źródło: wPolityce / PAP Aktualizacja: 01/12/2025 08:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama