Reklama

Olej napędowy drożeje na potęgę! Koszty rosną, firmy tracą, kierowcy płacą

Kierowcy i przewoźnicy zmagają się z gwałtownym wzrostem cen oleju napędowego, który w ciągu kilku dni podrożał o ponad złotówkę za litr. Eksperci prognozują dalsze podwyżki, a branża apeluje do rządu o wsparcie, gdyż rosnące koszty paliw wpływają na rentowność firm i mogą podnieść ceny towarów i usług.

Najbardziej boli olej napędowy

W ostatnich dniach to właśnie diesel stał się symbolem paliwowego szoku. Interia zwraca uwagę, że na części stacji cena oleju napędowego wzrosła nawet o ponad złotówkę za litr, a w hurcie podwyżki były jeszcze mocniejsze. Branża transportowa alarmuje, że przy takiej dynamice wzrostu kosztów część firm zaczyna pracować na granicy opłacalności, a niektóre już generują straty. 

Skalę presji potwierdzają analitycy BM Reflex. Według ich prognozy w tygodniu 9–13 marca średnia cena diesla może sięgnąć 7,55 zł za litr, podczas gdy benzyna Pb95 ma kosztować około 6,50 zł. Eksperci podkreślają zarazem, że nie wszystkie wzrosty z rynku hurtowego zdążyły już przełożyć się na detal, więc część podwyżek może być jeszcze przed kierowcami. 

Reklama

Branża mówi o spekulacji

Najostrzejsze zarzuty płyną ze strony przewoźników. Przedstawiciele branży wskazują, że paliwo sprzedawane dziś na stacjach nie zostało kupione wyłącznie po nowych, wyższych cenach, dlatego ich zdaniem tempo wzrostu stawek budzi poważne pytania. Jak mówi cytowany przez Interię prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Dariusz Matulewicz, w innych krajach ceny też wzrosły, ale „to w Polsce dzieje się to najszybciej i osiągnęliśmy najwyższe zmiany”. 

To właśnie dlatego organizacje branżowe zapowiadają apel do rządu o działania stabilizujące rynek. W tle są nie tylko koszty samego transportu, ale też ryzyko dalszego wzrostu cen towarów i usług. Interia przywołuje wyliczenia, według których paliwo stanowi co najmniej 30 proc. kosztów działalności firm przewozowych, a wzrost cen o około 15 proc. może podnieść całkowite koszty prowadzenia biznesu o około 5 proc. przy marżach rzędu 2–3 proc. 

Reklama

Hurt poszedł gwałtownie w górę

Twarde dane pokazują jednak, że detaliczne podwyżki nie pojawiły się w próżni. Według e-petrol średnia hurtowa cena Pb95 w polskich rafineriach wzrosła do 5068,8 zł za metr sześcienny, a oleju napędowego do 6301 zł. W samym Orlenie między 3 a 7 marca hurtowa cena Pb95 wzrosła z 4616 do 5069 zł za metr sześcienny, a oleju napędowego z 5237 do 6300 zł. To ruch bardzo silny i bardzo szybki. 

Podobny obraz płynie z analiz BM Reflex. Eksperci podali, że w okresie od 27 lutego do 6 marca hurtowa cena diesla w Orlenie wzrosła o 1,37 zł na litrze netto, a benzyny Pb95 o 0,54 zł na litrze netto. To właśnie ta skala zmian jest dziś jednym z głównych argumentów tych, którzy twierdzą, że podwyżki na stacjach mają realne podstawy kosztowe, nawet jeśli tempo ich wprowadzania może budzić emocje. 

Reklama

Światowy rynek też dokłada presję

Na krajowe ceny paliw mocno wpływa też sytuacja międzynarodowa. Reuters informował w ostatnich dniach, że wojna z Iranem wywindowała notowania ropy, a Brent przekroczył poziom 90 dolarów za baryłkę. Równolegle pojawiły się zakłócenia dostaw i problemy z transportem surowca w regionie Bliskiego Wschodu, w tym wokół Cieśniny Ormuz, która ma kluczowe znaczenie dla światowego handlu ropą. 

To ważny kontekst, bo właśnie geopolityka i ograniczenia podaży są dziś wskazywane jako główne źródła presji cenowej. Interia również podkreśla, że obecny skok cen ma związek z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie i paraliżem kluczowych szlaków transportowych. 

Reklama

Kierowcy płacą, a firmy liczą straty

Najbardziej odczuwają to przewoźnicy. Interia przywołuje przykład firm, które przy gwałtownym wzroście ceny hurtowej diesla muszą realizować wcześniej zakontraktowane usługi po stawkach nieprzystających do nowych kosztów. To oznacza spadek rentowności i rosnące ryzyko problemów finansowych w całej branży. 

Problem nie kończy się jednak na transporcie. Wyższe ceny paliw oznaczają droższą logistykę, a to z opóźnieniem zwykle przekłada się na ceny w sklepach i usługach. Dlatego obecny skok stawek przy dystrybutorach może w kolejnych tygodniach stać się odczuwalny szerzej niż tylko dla kierowców. 

Reklama

Spór o przyczyny będzie trwał

Dziś pewne są dwie rzeczy. Po pierwsze, wzrost cen paliw jest faktem i najmocniej dotyka oleju napędowego. Po drugie, rynek hurtowy i światowe ceny ropy rzeczywiście poszły mocno w górę. Otwarte pozostaje pytanie, czy część stacji i podmiotów działających na rynku nie wykorzystała sytuacji do zbyt szybkiego i zbyt głębokiego podnoszenia cen. Właśnie na tym styku realnych kosztów i podejrzeń o spekulację rozgrywa się dziś paliwowy spór. 

Źródło: e-petrol
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama