Żołnierz, który w Mielniku (Podlaskie) oddał strzały w kierunku cywilnego auta, został zawieszony, grozi mu wydalenie ze służby - poinformował w czwartek PAP rzecznik Bezpiecznego Podlasia ppłk Kamil Dołęzka. Podkreślił, że ten incydent "kładzie się cieniem" na pracy żołnierzy przy polsko-białoruskiej granicy.
Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Dotyczy ono m.in. usiłowania zabójstwa i przekroczenia uprawnień. W środę żołnierz oddał kilkadziesiąt strzałów w kierunku cywilnego auta, którym jechał ojciec z nastoletnią córką, po czym ukrył się w pobliskim lesie.