Niemcy przygotowują się na wyjątkowo gorący koniec czerwca. Synoptycy prognozują, że już w piątek temperatura lokalnie może przekroczyć 40°C, co oznaczałoby pobicie dotychczasowego czerwcowego rekordu kraju wynoszącego 39,6°C, ustanowionego w 2019 roku w Bernburgu.
Najwyższe temperatury spodziewane są m.in. w Berlinie, Dreźnie, Kolonii i Frankfurcie nad Menem. Już we wtorek ostrzeżenia przed ekstremalnym upałem wydano dla południowo-zachodnich regionów Niemiec, szczególnie doliny Renu.
Wraz z falą gorąca rośnie także zagrożenie pożarowe. W wielu częściach kraju obowiązuje wysoki poziom zagrożenia pożarami lasów, a w części Brandenburgii przewidywany jest najwyższy, piąty stopień ostrzeżeń.
Upały wywołały również debatę o przygotowaniu Niemiec na skutki zmian klimatu. Eksperci zwracają uwagę, że kraj wciąż nie jest dostatecznie przystosowany do ekstremalnych temperatur. Wśród proponowanych rozwiązań pojawiają się m.in. sadzenie większej liczby drzew w miastach, stosowanie jasnych elewacji budynków oraz lepsza ochrona pracowników przed upałem.
Według szacunków firmy ubezpieczeniowej Allianz powtarzające się fale gorąca mogą kosztować niemiecką gospodarkę nawet 112 mld euro do 2030 roku. Wyższe temperatury oznaczają spadek produktywności pracowników oraz wzrost zużycia energii potrzebnej do chłodzenia budynków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze