Podejrzany o spowodowanie katastrofy drogowej na S7 w Borkowie k. Gdańska, w której zginęło czworo dzieci, wpłacił 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna jest pod dozorem policji i siedem dni w tygodniu musi stawiać się w komisariacie.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński powiedział, że w czwartek na konto depozytowe prokuratury wpłynęło 100 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, o którym zdecydował sąd. Oznacza, to że podejrzany o spowodowanie katastrofy na S7 w Borkowie, może pozostać na wolności.