Reprezentacja Szwecji, która w barażach pozbawiła Polskę marzeń o występie na mistrzostwach świata 2026, znakomicie rozpoczęła rywalizację w turnieju finałowym. W swoim pierwszym meczu grupowym Skandynawowie pokonali Tunezję aż 5:1, potwierdzając, że mogą być jedną z rewelacji tegorocznego mundialu.
Jeszcze kilka tygodni temu to właśnie Szwedzi byli katami reprezentacji Polski. W decydującym meczu barażowym wygrali 3:2 i wywalczyli przepustkę na mundial. Wielu ekspertów zastanawiało się, czy drużyna prowadzona przez Grahama Pottera będzie w stanie przenieść dobrą formę na najważniejszy turniej świata.
Pierwszy mecz w fazie grupowej pokazał, że Skandynawowie nie zamierzają zwalniać tempa. Już od początku spotkania z Tunezją narzucili rywalom swoje warunki gry i szybko zaczęli budować przewagę.
Kibice zgromadzeni na stadionie w Monterrey obejrzeli prawdziwy festiwal bramek. Szwedzi imponowali skutecznością i wykorzystali większość stworzonych sytuacji.
Ofensywa „Trzech Koron” funkcjonowała bardzo dobrze, a Tunezyjczycy mieli ogromne problemy z zatrzymaniem szybkich akcji rywali. Efektem była wysoka wygrana 5:1 i jeden z najbardziej okazałych rezultatów pierwszych dni mistrzostw świata.
Afrykańczycy próbowali nawiązać walkę i zdobyli honorową bramkę, jednak nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Każda próba powrotu do meczu była skutecznie gaszona przez dobrze zorganizowaną reprezentację Szwecji.
Skandynawowie prezentowali dużą pewność siebie zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Wysokie zwycięstwo było w pełni zasłużone i nie pozostawiło wątpliwości, która drużyna była lepsza tego dnia.
Zdobycie trzech punktów i imponujący bilans bramkowy stawiają Szwecję w bardzo korzystnej sytuacji już po pierwszej kolejce fazy grupowej. Drużyna Grahama Pottera wysłała również wyraźny sygnał pozostałym uczestnikom turnieju, że zamierza walczyć o coś więcej niż tylko wyjście z grupy.
Dla polskich kibiców może to być dodatkowo potwierdzenie, jak wymagającego rywala napotkała reprezentacja Polski w barażach. Szwedzi udowodnili, że ich awans na mundial nie był dziełem przypadku, a forma prezentowana przed turniejem znalazła potwierdzenie również na największej piłkarskiej scenie świata.
W drugim spotkaniu grupy F również nie zabrakło emocji. Reprezentacje Holandii i Japonii podzieliły się punktami po remisie 2:2. Holendrzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie po golach Virgila van Dijka i Crysencio Summerville'a, jednak Japończycy za każdym razem odpowiadali trafieniami Keito Nakamury i Daichiego Kamady, który uratował swojej drużynie punkt bramką zdobytą w 88. minucie spotkania.
Po pierwszej kolejce liderem grupy F została Szwecja, która dzięki zwycięstwu 5:1 nad Tunezją zgromadziła trzy punkty i ma najlepszy bilans bramkowy. Holandia i Japonia mają po jednym punkcie, natomiast Tunezja zamyka tabelę bez dorobku punktowego.
W kolejnej serii spotkań Szwecja zmierzy się z Holandią, a Japonia zagra z Tunezją. Te mecze mogą mieć kluczowe znaczenie dla układu tabeli i walki o awans do fazy pucharowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze