Gdańska prokuratura bada sprawę paliwa znikającego z komendy w Sztumie. Sprawa wyszła na jaw, gdy do pomorskich policjantów trafiło nagranie z jednej ze stacji benzynowych.
Jeden z funkcjonariuszy przyjechał na stację służbowym samochodem i zatankował paliwo do kanistrów. 80 litrów benzyny, według tego, co napisał w dokumentach, miało służyć do agregatów prądotwórczych.