Czy Rosja uprzedzi decyzje Unii Europejskiej i sama wstrzyma eksport gazu do Europy? W Moskwie trwają rozmowy na temat takiego scenariusza. Sugestię rzucił Władimir Putin, a rosyjski rząd ma wkrótce przeanalizować możliwe konsekwencje. Taki ruch mógłby uderzyć w kilka europejskich gospodarek.
Temat pojawił się po wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina, który zasugerował, że w obliczu rosnących cen surowców i napięć na światowych rynkach Moskwa może rozważyć wstrzymanie eksportu gazu do Europy.
– Ale to na razie nie jest decyzja, to coś w rodzaju głośnego myślenia. Zdecydowanie polecę rządowi, aby pochylił się nad tą kwestią we współpracy z rosyjskimi firmami – powiedział Putin.
Według rosyjskich władz surowiec mógłby w takiej sytuacji zostać skierowany na inne rynki, które Kreml uznaje za bardziej perspektywiczne.
Na słowa Putina zareagował wicepremier Rosji Aleksandr Nowak. Zapowiedział, że rząd w najbliższym czasie zbierze się, by omówić możliwość ograniczenia lub wstrzymania eksportu gazu do Europy.
Gdyby Moskwa zdecydowała się na taki krok, byłby to ruch wyprzedzający wobec planów Unii Europejskiej. W grudniu ubiegłego roku Parlament Europejski poparł bowiem stopniowe odchodzenie od importu rosyjskiego gazu.
Zgodnie z przyjętymi założeniami import rosyjskiego LNG miałby zostać całkowicie zakończony do końca 2026 roku, a od 30 września 2027 roku miałby obowiązywać zakaz importu gazu rurociągowego.
Państwa członkowskie, które nie spełnią wymogów dotyczących magazynowania gazu, mogą otrzymać więcej czasu – w ich przypadku zakaz importu miałby wejść w życie od listopada 2027 roku.
Choć w debacie publicznej często mówi się o zależności od rosyjskiego gazu w przypadku Węgier czy Słowacji, rzeczywistość jest bardziej złożona. Rosyjski LNG kupowały i nadal kupują również inne kraje Europy Zachodniej.
Wśród nich znajdują się m.in. Belgia, Holandia, Francja, Hiszpania czy Portugalia.
Jeszcze kilka lat temu uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu było bardzo duże. Według danych Eurostatu w 2021 roku rosyjski gaz stanowił około połowy całego importu gazu do Unii Europejskiej, co przekładało się na około 150 miliardów metrów sześciennych surowca.
Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Państwa Unii Europejskiej intensywnie szukały alternatywnych dostawców oraz zwiększały import LNG z innych kierunków.
W efekcie w 2024 roku import rosyjskiego gazu spadł do około 51 miliardów metrów sześciennych. Mimo to Rosja wciąż pozostaje ważnym dostawcą – zarówno gazu rurociągowego, jak i LNG.
Łącznie rosyjski surowiec odpowiadał w ubiegłym roku za około jedną piątą całkowitego importu gazu do Unii Europejskiej.
Jeśli Moskwa faktycznie zdecydowałaby się zakręcić kurki wcześniej, niż planuje to Bruksela, część europejskich państw mogłaby zostać zmuszona do szybszego niż zakładano uniezależnienia się od rosyjskich dostaw.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze