Reklama

Rutkowski: Zatrzymam tego, który pomagał matce ukryć ciało

06/02/2012 19:55

Krzysztof Rutkowski zapowiada, że we wtorek zatrzyma współsprawcę, który pomagał matce ukryć ciało półrocznej Magdy. Matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy straciła przytomność. Później przyznała, że dziecko zmarło na skutek nieszczęśliwego wypadku, a jego ciało ukryła.

Służba więzienna dementuje doniesienia o próbie samobójczej matki Magdy z Sosnowca. Portal gazeta.pl podał, że kobieta próbowała się otruć tabletkami. Rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że matka dziewczynki nie targnęła się na swoje życie. Jak podkreśliła - nie doszło do próby samobójczej, a Katarzyna W. przebywa w swej celi.

Katowicka prokuratura poinformowała, że wstępne wyniki sekcji zwłok nie podważyły zeznań matki półrocznej Magdy z Sosnowca. Patolodzy ustalili, że przyczyną śmierci dziecka był tępy uraz głowy. Z zeznań matki dziecka wynika, że dziewczynka wypadła jej z rąk i zmarła po uderzeniu w głowę.

Według prokuratorów, jest to prawdopodobna wersja wydarzeń. Śledczy podkreślają jednak, że do przedstawienia ostatecznej i wiążącej opinii konieczne jest rozpoznanie sprawy przez biegłych. Opinia biegłych na piśmie powinna wpłynąć w najbliższych dniach.

Katowicki sąd aresztował na dwa miesiące matkę Magdy. Decyzję uzasadnił obawą, że Katarzyna W. może mataczyć. Prokuratura postawiła matce dziewczynki zarzut nieumyślnego spowodowania jej śmierci. Kobiecie grozi do 5 lat więzienia.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy ta na ulicy straciła przytomność. Półtora tygodnia później przyznała, że dziecko zmarło na skutek nieszczęśliwego wypadku, a jego ciało ukryła.

W piątek wieczorem wskazała policjantom miejsce pozostawienia zwłok dziewczynki, dzień później usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Została aresztowana na dwa miesiące z obawy przed możliwością matactwa

Z kolei policjanci zarzucają Krzysztofowi Rutkowskiemu, że podczas swojej pracy nad tzw. sprawą Magdy korzystał z informacji udostępnionych mu przez policję. — To bzdura totalna. Ja ich informowałem już w niedzielę, 29 styczna, że Katarzyna W. jest zaangażowana w zniknięcie dziecka. Nie podjęli żadnych działań, a ja przecież nie mogę nic policji nakazać — mówi Rutkowski.

I dodaje, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom, wraca na Śląsk. — We wtorek tam jadę i będę zatrzymywał. Wytypowaliśmy współsprawcę, który pomagał matce ukryć ciało. Jeśli więc policja znowu nie chce się ośmieszyć, to niech się dzisiaj (w poniedziałek — red.) biorą za robotę i zatrzymują. Bo jak ja im przywiozę winnego, to znowu będą mówić, że właśnie mieli go zatrzymać — drwi Rutkowski.

Więcej o sprawie we wtorkowym wydaniu Gazety Olsztyńskiej
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama