Polityka to tylko część codzienności – pokazuje to prof. Przemysław Czarnek, który w nagraniu opublikowanym w serwisie X zdradził, jak wygląda jego życie poza publiczną debatą.
Były minister edukacji zaprezentował swoją pasję, która stanowi dla niego odskocznię od bieżących spraw – pracę w ogrodzie.
Choć znany jest z wyrazistych opinii i politycznego zaangażowania, w prywatnym czasie skupia się na pielęgnowaniu zieleni wokół domu. Jak sam przyznaje, ogród daje mu spokój i satysfakcję.
„Nie ma co przesadzać z polityką, przesadźmy rośliny. U nas w ogrodzie mamy kilkanaście hortensji. Przede wszystkim białych, bo Kasia lubi białe. Na wiosnę trzeba je przyciąć”
W nagraniu opowiedział również o własnych doświadczeniach ogrodniczych, nie ukrywając, że nauka często przychodzi poprzez błędy.
„Jednego roku nie okryłem róży i przymarzła. Jak jest mróz, a później przychodzi słońce, to rozgrzewa bardzo mocno róże. Mróz, słońce, mróz, słońce, to rozsadza różę”
Były minister zwrócił też uwagę na praktyczne aspekty dbania o trawnik, dzieląc się konkretnymi wskazówkami.
„Ważna rzecz w ogrodzie - areator. Zbiera się siano, które jest niepotrzebne. Odsłania się ziemia, elegancko oddycha i za chwilkę będzie wielki wzrost trawy”
Jak się okazuje, ogród to dla niego nie tylko estetyka, ale i źródło przyszłych plonów. W materiale nie zabrakło także bardziej osobistego, a zarazem charakterystycznego dla polityka komentarza podczas wysiewania roślin.
„Za Doneczka, Radzia, pogłos Kierwińskiego i innych bystrzaków. Pomidorki moje kochane, trzymajcie się. Po zimnej Zośce jak wzejdziecie, pójdziecie do ogrodu. Trzymajcie się moje pomidorki. Wiosna będzie nasza”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pisowski krzykacz !
Pisowski krzykacz !