Reklama

To wydarzy się 11 lipca. Ukraińcy staną przed pomnikiem Wołynia

10/07/2026 14:34

W rocznicę zbrodni wołyńskiej przed Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Warszawie pojawi się wspólny wieniec w barwach Polski i Ukrainy. Nie będzie to inicjatywa państwowa ani samorządowa. Za gestem stoją Ukraińcy mieszkający w Polsce, którzy sami zebrali pieniądze na jego przygotowanie. Organizatorzy podkreślają, że nie zamierzają prowadzić politycznego sporu. Chcą oddać hołd ofiarom i pokazać, że pamięć o Wołyniu nie musi dzielić obu narodów.

– Spotkamy się przed pomnikiem razem z Polakami i Ukraińcami. Składamy wspólny wieniec w barwach obu państw. To dla nas chwila ciszy i pamięci. Nie robimy polityki. Pokazujemy, że potrafimy stanąć po tej samej stronie wobec niewinnie zamordowanych ludzi – mówi Wirtualnej Polsce Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie.

"Bez prawdy nie będzie pojednania"

Romanowska sama jest związana z historią Wołynia. Jej bliscy zostali zamordowani przez UPA we wsi Ugły, a kilka miesięcy temu to właśnie na jej wniosek przeprowadzono pierwsze ekshumacje w tej miejscowości.

Reklama

Jak podkreśla, w sobotnich obchodach wezmą udział także Ukraińcy, którzy otwarcie sprzeciwiają się gloryfikowaniu UPA i nie utożsamiają się z polityką historyczną promowaną przez część ukraińskich środowisk.

– To osoby, których bliscy walczą dziś na froncie z Rosją, a niektórzy sami stracili tam członków rodzin. Przyjeżdżają z różnych części Polski tylko po to, żeby oddać hołd pomordowanym. Mówią jasno, że UPA nie jest ich bohaterem i że bez uczciwego upamiętnienia ofiar nie będzie prawdziwego polsko-ukraińskiego pojednania – podkreśla Romanowska.

Reklama

Jej zdaniem właśnie taki głos ukraińskiego środowiska najrzadziej przebija się do opinii publicznej. Tymczasem coraz więcej osób pochodzących z Ukrainy otwarcie mówi, że zbrodnie popełnione na polskiej ludności cywilnej powinny zostać jednoznacznie potępione.

Romanowska przypomina również, że ofiarami UPA byli nie tylko Polacy.

– Nie można wrzucać wszystkich Ukraińców do jednego worka. Z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii ginęli także Ukraińcy, którzy sprzeciwiali się zbrodniom lub pomagali swoim polskim sąsiadom. Dlatego tak ważne jest pokazywanie ludzi, którzy mieli odwagę powiedzieć, że zbrodnia była zbrodnią – zaznacza.

Reklama

Obawiają się prowokacji, ale nie zamierzają rezygnować

Organizatorzy nie ukrywają, że liczą się z możliwością napiętej atmosfery podczas uroczystości. Pojawiają się pytania, czy wspólne złożenie wieńca nie stanie się celem prowokacji.

– W mediach społecznościowych pytano mnie, czy nie boimy się przyjechać i czy nie powinniśmy odwołać wydarzenia. Nie zrezygnujemy. Wiemy, że to może być trudny moment, ale właśnie dlatego musimy tam być. Dla wielu Ukraińców, którzy przyjadą do Warszawy, po czterech latach działalności stowarzyszenia stało się to osobistą misją – mówi Romanowska.

Reklama

Jednocześnie zwraca uwagę na inicjatywy, które pokazują inną stronę historii. Wśród nich wymienia opublikowaną przez Instytut Pamięci Narodowej publikację "Sprawiedliwi wśród Ukraińców", przypominającą losy osób, które ratowały Polaków przed śmiercią, często ryzykując własnym życiem.

Działalność stowarzyszenia nie ogranicza się jednak do uroczystości organizowanych w Polsce. W piątek grupa jego członków wyjechała na Ukrainę, gdzie planuje zapalić znicze w dziesięciu miejscach po nieistniejących już polskich wsiach, których mieszkańcy zostali zamordowani podczas rzezi wołyńskiej.

Reklama

– To nasz sposób na oddanie hołdu ofiarom także tam, gdzie doszło do tych zbrodni – tłumaczy Romanowska.

Wołyń wraca do europejskiej debaty

Zdaniem przewodniczącej stowarzyszenia temat Wołynia przestał być wyłącznie elementem polsko-ukraińskiego sporu historycznego. W ostatnich dniach dyskusję dodatkowo ożywiła rezolucja Parlamentu Europejskiego, w której europosłowie skrytykowali decyzję o nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA".

– To ważny sygnał dla Ukrainy. Europa pokazuje, że nie można budować wspólnoty wartości, jednocześnie gloryfikując formację odpowiedzialną za ludobójstwo. Dla rodzin wołyńskich to pierwszy od dawna moment, w którym mają poczucie, że ich głos został usłyszany – ocenia Romanowska.

Reklama

Jak dodaje, temat coraz częściej trafia także na łamy największych zagranicznych mediów. Jej zdaniem redakcje takie jak Reuters, "The Guardian", "The Times" czy "Le Monde" opisują dziś nie tylko historyczny wymiar zbrodni wołyńskiej, ale również wpływ sporów o pamięć historyczną na współczesne relacje między Warszawą a Kijowem.

Centralne obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA odbędą się w sobotę w Warszawie. W programie znalazły się msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, apel pamięci oraz składanie wieńców przy Pomniku Ofiar Ludobójstwa na Skwerze Wołyńskim. Równolegle oddziały Instytutu Pamięci Narodowej organizują w całym kraju wystawy, spotkania edukacyjne i uroczystości poświęcone rocznicy zbrodni wołyńskiej.

Źródło: wiadomosci.wp.pl
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Maciej - niezalogowany 2026-07-10 16:17:31

    pojawienie się pod pomnikiem ofiar rzezi wołyńskiej wieńca z ukraińskimi barwami to plucie w twarz ofiarom tej zbrodni , kto tych zbrodniarzy chce dopuścić do tego pomnika

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mariuszelwood - niezalogowany 2026-07-10 16:22:41

    Mojego dziadka,babcię,mamę i dwójkę jej rodzeństwa ostrzegł i uratował sąsiad Ukrainiec przechowując ich w kopcu ziemniaków przez dwa tygodnie. Potem zostali wywiezieni na Sybir ale to inna historia. Wszyscy przeżyli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości