Poważny kryzys wizerunkowy dotknął śląską policję. Czterech funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim, którzy na co dzień zajmowali się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, przez lata miało dopuścić się procederu polegającego na kradzieży narkotyków i ich dalszej sprzedaży.
Jak ustalili śledczy, policjanci wykorzystywali dostęp do zabezpieczonych substancji psychoaktywnych, które przejmowano podczas policyjnych akcji wymierzonych w dilerów. Zamiast trafiać do magazynów dowodowych, część narkotyków miała wracać na czarny rynek. Sprawa wyszła na jaw dzięki wielomiesięcznemu śledztwu prowadzonemu przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach.
Postępowanie przygotowawcze zostało już zakończone, a akt oskarżenia trafił do sądu. Według ustaleń, podejrzani działali w sposób zorganizowany i długotrwały, co znacząco obciąża ich sytuację procesową. Mężczyźni nie są już funkcjonariuszami policji — zostali wydaleni ze służby po ujawnieniu zarzutów.
O sprawie jako pierwsza informowała Gazeta Wyborcza, powołując się na materiały śledcze oraz źródła zbliżone do organów ścigania. Śledczy podkreślają, że skala nadużyć mogła mieć realny wpływ na bezpieczeństwo lokalnej społeczności oraz skuteczność walki z przestępczością narkotykową w regionie.
Byli funkcjonariusze odpowiedzą m.in. za handel narkotykami, przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę interesu publicznego. Grożą im wieloletnie kary pozbawienia wolności. Sprawa jest kolejnym przykładem, że służby nie są wolne od patologii, a — jak zaznaczają prokuratorzy — „mundur nie daje immunitetu”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze