W Zakopanem pojawiły się niepokojące sygnały dotyczące alkoholu sprzedawanego w rejonie Wielkiej Krokwi podczas weekendowych zawodów w skokach narciarskich. Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zabezpieczyli 317 litrów alkoholu niewiadomego pochodzenia. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł to być alkohol skażony, a jego spożycie mogło stanowić realne zagrożenie dla zdrowia.
Do działań doszło w jednym z punktów sprzedaży działających w okolicach skoczni. W czasie wzmożonych kontroli akcyzowych i paragonowych służby ujawniły dużą ilość trunków oferowanych turystom i kibicom. Zabezpieczone butelki nie miały wymaganych znaków akcyzy, co stało się podstawą do dalszych czynności.
Zabezpieczony alkohol został przekazany do dalszego postępowania celno-skarbowego. Pobranе próbki trafiły do laboratorium, gdzie mają zostać poddane szczegółowym badaniom. To właśnie wyniki analiz mają rozstrzygnąć, czy w grzanych napojach i nalewkach faktycznie znajdował się alkohol skażony.
Jeżeli badania potwierdzą skażenie, właścicielowi punktu sprzedaży mogą grozić surowe konsekwencje prawne. W komunikatach wskazywano możliwość nałożenia grzywny do 45 tys. zł, a także odpowiedzialność karną, w tym karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Służby zwracają uwagę, że zimą – zwłaszcza podczas dużych imprez masowych – pojawia się wiele sezonowych punktów gastronomicznych. W tym kontekście zaapelowano, by kupować grzane napoje alkoholowe wyłącznie w legalnych, sprawdzonych miejscach. Podkreślono, że nie chodzi wyłącznie o paragon czy akcyzę, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo zdrowia i życia.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze